Czekolada, której nie zjesz, a mimo to pokochasz


Jestem kobietą, która nie lubiła cieni do powiek. Spróbowałam ich raz, drugi, trzeci... aż w końcu zmieniłam zdanie. Moje pierwsze paletki to trio May to Be za 9,99 zł. Potem były dwie paletki Lovely kupione na promocji. Następnie zapragnęłam czegoś dobrego. Czegoś czekoladowego. 


Dlatego właśnie w moje posiadanie wpadła paletka I Heart Makeup/ Make Up Revolutnion - Chocolate Vice. Według mnie to najładniejsza z czekoladek i na pewno najnowsza. Kosztowała mnie niecałe 40 zł. 


Cienie kolejno to:
  • Vice - jasny, błyszczący cień
  • Sway - kremowy, matowy
  • Satisfy - błyszczący, kremowy
  • Require - błyszczący, brzoskwiniowy
  • Convert - matowy, biszkoptowy brąz
  • Treat - ciemny, czekoladowy mat
  • Habit - błyszczące złoto
  • Persuade - bardzo błyszczące, rude złoto
  • Need - średni, matowy brąz
  • Crave - fioletowo-brązowy, błyszczący
  • Lust - grafitowy, błyszczący
  • Reason - brzoskwiniowy (bardziej w róż niż poprzedni), błyszczący
  • Must - rózowy, satynowy
  • Maleficence - brudny róż, mat z delikatnym brokatem
  • Fancy - ciemniejszy róż, błyszczący
  • Appeal - biały, matowy


Troszkę nie po kolei, ale teraz napiszę o opakowaniu. Te szesnaście cieni znajduje się w mocnym, czarnym opakowaniu z dużym lusterkiem, które z wierzchu wygląda jak czekolada. Nie udało mi się zrobić zdjęcia, bo niestety światło się tak odbija, że nie da się pokazać go z zewnątrz. 


Swatche na ręce. Są one pokazane po przejechaniu po ręce jeden raz cieniem. Jak widać matowe są ciut mniej napigmentowane, ale równie dobre, jak błyszczące cienie. Można nimi zrobić delikatny jak i mocny makijaż. Nasycenie cieni na powiece można stopniować. 



Wydaje mi się, że zapach cieni miał być czekoladowy i rzeczywiście, jakiś tam zapach jest. Niestety mocno chemiczny. To jednak ich nie skreśla - cienie to przecież nie perfumy. 



Podsumowując: jestem bardzo zadowolona z tej paletki. Cienie są mocno napigmentowane, dobrze się rozcierają i nie tracą przy tym bardzo na intensywności. Niektóre lepiej nakładać palcami, niektóre pędzlem. Myślę, że można nimi wykonać każdy rodzaj makijażu. 

A wy lubicie takie paletki? 

10 komentarzy:

  1. Lubię paletki w czekoladowych odcieniach. Ta bardzo przypadla mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam paletke z revolution i jestem z niej baaardzo zadowolona
    Super sie rozcieraja te cienie i maja fajne kolory. Teraz uzywam z bazą z inglota i jestem zachwycona. Swoją drogą,ta baza kosztuje ok 40zl, ale warto zainwestowac. Bardzo wydajna, i po calym dniu cienie z revolution trzymaja sie tak, ze az trudno je zmyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jako bazy używam korektor loreal. Też świetnie się sprawdza ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mam ją dość długo ;) jeden cień się już kończy :(

      Usuń
  4. Twoja paletka ma bardzo ładne kolorki, idealne w moim guście. Skoro cienie w dodatku sprawdzają się dobrze, to w takim razie warto się na nią skusić.

    Pozdrawiam ♥
    Włosowe Inspiracje

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam tą paletkę i bardzo dobrze mi służy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger