Bardzo ciekawy eyeliner - Paese. Nie rozmazuje się przy zmywaniu!


Mój drugi eyeliner w życiu był moim najlepszym zakupem. Jak można się domyślić, nie ma go już w sprzedaży. Zmusiło mnie to do poszukiwań eyelinera idealnego. Przeszłam już Wibo, Lovely, The ONE, Bell... Żaden z nich nie był TYM CZYMŚ! Aż w końcu, przez przypadek, trafiłam na niego - mój eyeliner idealny.
Jakiego eyelinera szukałam?

Mój eyeliner idealny musi być:

  • czarny, naprawdę czarny. Taki, żeby tę czerń było widać z daleka, po jednej warstwie. 
  • dobrze kryć (patrz wyżej).
  • mieć długą, poręczną zakrętkę z pędzelkiem, by dobrze się nim operowało.
  • cieniutki PĘDZELEK, nie gąbeczkę, pacankę, kija, tylko PĘDZELEK!
  • w miarę dobrze się zmywać
  • nie podrażniać mi oczu. 

Co dało mi Paese? 
Zacznę od tego, że jest to liquid eyeliner. Jest jeszcze jeden (chyba deepliner), który ma pacankę, a nie pędzelek.

  • jest czarny, niematowy, odbija światło. 
  • głęboką czerń mamy po jednym przejechaniu pędzelkiem.
  • długą zakrętkę, bardzo długą. 
  • nie ściera się w ciągu dnia ani odrobinę. 
  • nie wchodzi w załamania. 
  • ma bardzo cienki pędzelek.
  • jest precyzyjny. 
  • nie podrażnia. 
  • nie rozmazuje się przy kontakcie z płynem micelarnym. Nie rozmazuje się przy tarciu, pocieraniu, głaskaniu. Odkleja się, jak tatuaż i schodzi w całości. 
Zakochałam się w tym eyelinerze! A jacy są wasi ulubieńcy? 

3 komentarze:

  1. o szukam akurat idealnego czarnego eyelinera :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszytko pięknie, ale zdecydowanie bardziej wolę matowe eyelinery. Moim numer jeden jest Golden Rose Cat's eyes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię matowe, ale akurat trafiłam na taki i się polubiliśmy :)

      Usuń

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger