Kosmetyczni ulubieńcy ostatniego tygodnia #1


Troszkę zmian wprowadziłam na blogu. Zaczęło mi się nudzić pisanie o samych kosmetykach, dlatego zmieniłam treści. Pisanie bloga ma być dla mnie przyjemne - a wtedy treści będą lepsze i wam będzie się lepiej czytało. Dlatego teraz posty kosmetyczne będą pojawiać się raz w tygodniu (czasem pewnie częściej). Dziś zapraszam na pierwszych ulubieńców ostatniego tygodnia. 


Innocent White Lilac Oriflame

Perfumy, które są idealne na maj. To chyba jedyne, których zapach mogę opisać bezbłędnie. Pachną prawdziwym białym bzem. Gdy zamkniemy oczy, możemy sobie wyobrazić, że stoimy przy krzewie bzu, który właśnie rozkwita. Są idealne. Długo się utrzymują - bluzka pachnie jeszcze na drugi dzień. Flakon jest prosty, ze złotą zatyczką i atomizerem. Wyglądają elegancko. 


Flakon 50 ml kosztuje 79,70 zł, ale często można je spotkać na promocji. Moje wybrałam sobie z możliwych opcji jako nagrodę. Wzięłam je w ciemno i zakochałam się w zapachu. 


Super Power Mezo Serum Bielenda

Kupiłam serum do twarzy. Na opakowaniu przeczytałam, że jest do cery z niedoskonałościami, redukuje błyszczenie, zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia i dodaje skórze blasku. Więc je wzięłam. A w domu dopiero doczytałam, że jest to Anti-Age. No cóż. Zdarza się. Nie poszłam go zwrócić. Zaczęłam używać. Na początku nie robiło nic szczególnego. Faktycznie matuje, ale co z tego, jak na to nakładam krem? 


Jest dobre i na dzień i na noc. Napina skórę, nie wysusza jej. Bardzo szybko się wchłania. Jest bardzo wydajne - 3-4 krople starczają na całą twarz. Niedawno zobaczyłam pierwsze efekty stosowania. Wygładza zmarszczki mimiczne. Nie jestem stara ani nic takiego. Nie borykam się z głębokimi bruzdami na twarzy, ale na czole mam własnie takie zmarszczki "od myślenia" (haha). Są one wygładzone. 


Ogólnie moja cera bardzo lubi się z Bielendą i większość kosmetyków mi służy. Przepraszam, ale ceny tego serum nie pamiętam. Wydaje mi się, że zapłaciłam około 25 zł. 


Eyes Wide Open Mascara Oriflame

Czekałam na niego z utęsknieniem. Bez promocji kosztuje 39, 90 zł, a w katalogu udało mi się go wyczaić za 19,90 zł. Jaka była moja radość, gdy go odpakowałam i mogłam zacząć używać. Jest to mój ulubieniec już z bardzo dawna. 


Ładnie rozdziela rzęsy, nie skleja, wydłuża. Niby podkręca, ale co ja mogę na ten temat powiedzieć, jak mam swoje ładnie podkręcone? Poleciłam go kuzynce i jej także się bardzo podoba. (Jeśli czytasz, podziel się w komentarzu opinią!). Nie kruszy się. Nie podrażnia oczu. I do tego bardzo ładnie wygląda. Proste opakowanie w ciemno-bordowe opakowanie ze srebrnymi napisami. Bardzo eleganckie. I ma nietypową szczoteczkę ;) 


A jacy są wasi ulubieńcy ostatnich dni? 

12 komentarzy:

  1. nie znam żadnych z kosmetyków moim ulubieńcem stał się tusz Loreal Vollum Million lashes kocham ten tusz i gorąco polecam <3
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam tylko serum, które zdarzało mi się stosować na noc. Swoją drogą to zastanawiam się czy stosowanie go na dzień to dobry pomysł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zauważyłam, żeby mi szkodziło :)

      Usuń
  3. Jestem ciekawa tego serum, bo mi również czasami lubią pojawić się takie zmarszczki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie że czytam :) Do moich prostych rzęs idealny fakt faktem że muszę je jeszcze troszkę zalotką potraktować ale nie tak jak kiedyś. Tuszu do rzęs już nie zmienię jest idealny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapach bzu piękny...tusze do rzęs z Oriflame bardzo dobre i w korzystnych cenach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tusze owszem, są dobre. A i wszystkie perfumy ładnie pachną ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger