Nigdy nie wycieram twarzy i inne zboczenia pielęgnacyjne


Pomysł na ten post zrodził się w mojej głowie, gdy stwierdziłam, że jestem jakaś inna, jakaś dziwna. Dbam o siebie trochę bardziej niż moje otoczenie. I robię różne nietypowe rzeczy, na które ludzie otwierają szeroko oczy. No cóż. Nikt nie mówił, że jestem normalna. 
Moim pierwszym zboczeniem jest to, że nigdy nie wycieram twarzy. Jak w tytule. Nigdy. Przenigdy. I niczym. Czemu? Bo nie. Bo cera jest dzięki temu lepsza, ładniejsza, mniej podrażniona. I mniej zanieczyszczona. Nie wcieram w nią brudu i kurzu z ręcznika. Nie marnuję chusteczek czy ręczników papierowych. Po prostu schnie. Pomagam jej trochę tonikiem na waciki, lekko go wklepując.

Krem do stóp to także ciekawa historia. Nie, nie mogę tego zrobić jak normalni ludzie. Przecież ja należę do grona normalnych inaczej. I wyciskam troszkę kremu na stopy i wcieram go w taki sposób, że pocieram stopami o siebie na różne sposoby. (tak, sposób, że sposoby). Nie robię tego rękami, bo musiałabym iść je umyć. A jak iść na stopach od kremu? Na rękach też nie da rady, bo są od kremu. 

Jeśli chodzi o kremy, to używam: do twarzy, pod oczy, do ciała, do rąk, do stóp. I po użyciu KAŻDEGO z nich muszę iść umyć ręce. Po tym do rąk też. Tak wiem, wtedy nie spełnia roli. Tak wiem, że zmywam go, chociaż wtarłam go chwilę wcześniej. Tak, wiem już, że jestem nienormalna. 

Maseczki także zmywam na swój sposób. Nie robię tego wodą pod prysznicem czy nad umywalką. Zmywam najpierw mokrymi chusteczkami (takimi do pupci niemowlaka), a potem, ewentualnie, doczyszczam twarz wodą. 

Znajduję dziwne i nowe zastosowania kosmetyków, których termin się kończy lub nie pasuje mi jego normalna rola. I tak - peeling do twarzy służy teraz do ciała (termin się kończy, a do twarzy mam ogółem 4 peelingi). Krem do ciała służy do włosów (bo tak). Krem do rąk też się na coś przydaje, zanim umyję ręce - wcieram go w końcówki włosów. 

Nie używam żeli do golenia. Bo mnie wkurzają. Bo maszynka się na nich ślizga i się zacinam. Choć na samą wodę mam podrażnioną skórę, to nie mogę się przekonać do specyfików do golenia przeznaczonych. 

A jakie wy macie dziwne nawyki? 

10 komentarzy:

  1. Moim jedynym dziwnym nawykiem jest to, albo było to, że tak samo jak ty myłam ręce po użyciu kremu do rąk, bo stawały się one ciężkie i tłuste. Dzisiaj próbuję z tym walczyć i kremuje je co pięć minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha to dziwny nawyk - ale jakoś go nie mogę zmienić ;D

      Usuń
  2. Jestem... zaskoczona. Naprawdę.
    Ale pozytywnie. Każdy ma jakieś swoje dziwne nawyki i nie ma w tym nic złego. Fajnie, że podzieliłas się z nami swoimi :-)
    Chociaż przyznam, że najbardziej jestem zdziwiona zastosowaniem kremów do włosów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, krem do włosow jest dość nietypowy :) wiem, że każdy ma dziwne nawyki, ale większość się boi do nich przyznać ;D

      Usuń
  3. Każdy ma swoje "metody" dbania o urodę, zawsze to lepiej wiedzieć, że inni ludzie też nie używają żeli/pianek do golenia:)
    Pozdrawiam
    http://angelaopisuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny post ;) chyba każdy z nas ma "swoje" rytuały tak więc nic nie jest dziwne ;) - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uzywam do golenia nóg odżywke do wlosów �� / twoja kuzynka :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger