Biały proszek, który narobił bałaganu - recenzja pudru Ecocera


Zdjęcia czekały od dawna, a puder wciąż w czasie testów. Chyba zamieniłam już całkiem kolorowe pudry na rzecz tych białych. Ostatnio miałam bambusowy, a dziś jest ryżowy. Ten słynny ryżowy puder z Ecocery. Czy mnie też się tak dobrze sprawdził? A może to kompletny bubel kosmetyczny i leży nieużywany? 



Kosztował mnie niecałe 20 zł. Znazlałam w drogerii taki ładny kartonik. Najpierw przyciągnął mnie design opakowania, a dopiero potem pomyślałam, co to jest. Tak, jestem kobietą. Jeszcze chwilę później uświadomiłam sobie, co to za puder i poszłam prosto do kasy. 


Otworzyłam kartonik i wyszedł z niego słoiczek z zakrętką. Grafika idealna, nieprzesadzona, minimalistyczna. Zielona niestety, ale jakoś do tego przywykłam. W sumie ostatnio chyba nawet lubię zielony. Coś dziwnego się ze mną dzieje. Na opakowaniu napisali, że jest tego białego proszku 15 g. Mój Kot bardzo lubi białe proszki (do pieczenia, mąkę, proszek do prania, choć tego ostatniego mu zabraniamy). 


Odkręciłam słoiczek i zobaczyłam wstążeczkę na poduszce. Wyciągnęłam, a to taki puszek do pudru. Niestety, dla mnie do pudru się nie nadaje, ale dla Kota do miziania owszem. Kot przejmuje większość moich rzeczy. Kiedyś, gdy malowałam się w łazience, przychodził do mnie i chciał się miziać do tuszu do rzęs. Dziwny zwierzak... 


Pod puszkiem była folia zabezpieczająca, która powiedziała mi (nie jestem dziwna, skoro słyszę głosy?), że nikt tego kosmetyku jeszcze nie używał. TO bardzo dobrze, bo nie lubię takich podotykanych kosmetyków (precz przeceny w Rossmannie). 


A tu znów ten puszek w poduszeczce. Zostawiłam go w środku, żeby puder nie wylatywał w powietrze. Tak w razie czego. 


Dotarliśmy do tych pięknie symetrycznych dziurek, przez które wysypuję sobie produkt na zakrętkę. Nie da się go wysypać za dużo, no chyba, że wypadnie wam zabezpieczenie z dziurkami (zdjęcie poniżej). Nie polecam sprzątania po tym wszystkim. 


No, ale jak już się uda nasypać odpowiednią ilość na zakrętkę (nie brudząc przy tym polowy domu) to już jest o wiele łatwiej. Nie wiem, czy est drobno, czy grubo zmielony, bo nie mam innego pudru, do którego mogę go porównać. 


A działanie? Myślę, że jest ok.

Żartowałam.

Puder nakładam sobie morką gąbeczką, bo wtedy uzyskuję najbardziej naturalny efekt. Nakładałam też pędzlem, ale nie zadowala mnie ten sposób. W obu przypadkach nie bieli cery, ale też szczególnie nie wyrównuje kolorytu. W końcu to transparentny na twarzy puder. Mogę powiedzieć, że wygładza cerę, całe rysy twarzy są takie bardziej miękkie... Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Ogólnie na mojej cerze mieszanej w kierunku tłustej, na podkładzie w normalne dni trzyma się bardzo długo (spokojnie mogę używać go do szkoły, gdy nie ma mnie około 10 godzin w domu). W gorące dni szybciej skóra się błyszczy, ale nie jest źle. Ogólnie baaaardzo rzaaaadko się maluję w cieplejsze dni. 

Podsumowując, to bardzo dobry dla mnie puder, ale chyba kolejny raz kupię wersję prasowaną. 

A wy go znacie? A może macie innego ulubieńca? Piszcie w komentarzach, jakie pudry lubicie ;) 

23 komentarze:

  1. Z ecocery pudru ryzowego jeszcze nie miałam. Obecnie testuję puder matujący z Lily Lolo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Lily Lolo też jeszcze nie miałam ;)

      Usuń
  2. Tego akurat nie miałam :) Miałam puder ryżowy z pease i fajnie się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, że paese ma taki puder ;D

      Usuń
  3. ja go nie znam i nawet o nim nie czytałam nigdzie do tej pory .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak mam z wieloma kultowymi kosmetykami :D

      Usuń
  4. Widzę, że zmienili opakowanie. Stara wersja była koszmarna ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, że była inna wersja ;D

      Usuń
  5. Nie używam pudrów, ale wydaje się ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Xx lat temu miałam taki puder, nie umiałam z niego korzystać więc wywaliłam a teraz mi po prostu z nimi nie po drodze ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Używałam go i naprawdę jest dobry, ale aplikacja, jak to zresztą w przypadku wszystkich sypkich produktów troszkę uciążliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam jeszcze w starym opakowaniu, ale się z nim nie polubiłam :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Problemem z tego typu kosmetykami jest właśnie to o czym wspominałaś, że naprawdę ciężko użyć ich nie wybrudzić wszystkiego dookoła :/ Aczkolwiek ja i tak wolę wszelkiego rodzaju pudry sypkie od tych w kamieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie także się taki podoba, ale jakoś to sprzątanie po nim .. :D

      Usuń
  10. Nigdy wcześniej nie słyszałam o pudrze ryżowym, ale ja to jestem w ogóle daleko do tyłu z nowinkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się - nowości sieci u mnie pojawiają się czasem nawet... po roku ;D

      Usuń
  11. Uwielbiam puder ryżowy! To chyba najlepszy kosmetyk jaki ktoś wynalazł :D Używałam innej marki, ale byłam zachwycona, teraz kupiłam sobie zwyczajny "porcelanowy beż" bo w Bratysławie nigdzie nie natrafiłam na biały..
    Nie słyszałam jednak o bambusowym, również wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger