Serum z ulubieńców, które podbiło moje serce


Serum, o którym dziś wam napiszę opanowało blogosferę już jakiś czas temu. U mnie jest bardzo długo (kilka miesięcy). Pisałam o nim w ulubieńcach, a teraz przyszła pora na całą recenzję po zużyciu prawie całego opakowania. Zostało mi go naprawdę niewiele i chyba jeszcze w lipcu się skończy.


W ulubieńcach mówiłam wam o pierwszych efektach, a teraz widzę już całokształt działania. Ale tradycyjnie. Serum ma 30 g, nie wiem ile mililitrów, bo nie jest to napisane na opakowaniu. Szklana buteleczka z pipetką, dzięki której możemy nabrać odpowiednią ilość. 4 krople spokojnie starczają na twarz, dzięki temu serum jest niesamowicie wydajne. Mam je już dokładnie 3 i pół miesiąca, a jeszcze się nie skończyło. Myślę, że za cenę 20-30 zł to naprawdę sporo używania.  


Używam serum na dzień i na noc.

Na dzień wygładza cerę, uspokaja, twarz nie przetłuszcza się aż tak, jak zawsze. Do tego stanowi świetną bazę pod makijaż. Przeważnie daję na nie krem, bo nie nawilża zbyt mocno. 

Na noc używam go zawsze pod krem. Czuć napięcie skóry. Jest ona wygładzona, tak samo drobne zmarszczki mimiczne. 

Ogółem pomogło także na trądzik. Gdy go używam, skóra jest w świetnych stanie. Gdy przestaję - wracamy do punktu wyjścia. Znaczy prawie wracamy, bo już nie jest aż tak źle, jak było kiedyś. 


Ogólnie serum bardzo mi się podoba i na 100% kupię kolejne opakowanie, gdy tylko wykończę to. Myślę, że na inne produkty z tej serii także będę się mogła skusić. 

A wy jakie macie ulubione serum? 

12 komentarzy:

  1. Miałam je jakieś dwa lata temu i z tego co pamiętam, dobrze wypadło. Lubię Bielendę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to dawno. Wiedziałam, że jestem opóźniona jak zwykle :D

      Usuń
  2. miałam raz to serum i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też testuję teraz serum z Bielendy, jednak jestem na początku opakowania. To ogólnie drugie serum, jakie używam i generalnie nie wiem, jak do tej pory mogłam ignorować ten kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tym serum też nie wiem, dlaczego wcześniej go nie używałam :)

      Usuń
  4. Ja w ogóle bardzo lubię Bielendę - rewelacyjna jakość za niewielką cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tym produkcie, ale brzmi naprawdę kusząco...
    Ja z moją cerą mam wiecznie jakieś problemy. Gdy byłam młodsza, moja mama zapewniała - "nie martw się, do pierwszego dziecka, potem ci się poprawi". No pewnie, ciekawe co... Cały czas ten sam powracający "syfiasty" problem. A i zmarszczki tu i tam się pojawiają. Hm... chyba wypróbuję, skoro polecasz :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger