poniedziałek, 9 lipca 2018

Skuteczna nauka języka obcego w domu


Jeśli, tak jak ja, jesteś ambitną osobą, która nie poprzestaje na minimalnym rozwoju i niewielkiej wiedzy - ten post będzie dla ciebie. Widziałam odzew w komentarzach pod którymś postem, że chcecie wiedzieć, jak uczę się języków obcych w domu. Tym razem opowiem o hiszpańskim. Dlaczego? Dlatego, że nigdy nie miałam go w szkole. Nigdy nie miałam z nim styczności. Jest to moje któreś już podejście i tym razem dobrze mi idzie. Nie odpuszczam. Krok po kroku wprowadzę was do świata języka hiszpańskiego. A przełożyć tę wiedzę możecie także na inne języki. 


Rozpoczęcie nauki nie było dla mnie wcale łatwe. Pisałam wam, że nie jest to moje pierwsze podejście do hiszpańskiego. Wcześniej zaczynałam, ale szkoła mnie wykańczała i nie bardzo miałam czas na dodatkową naukę. Teraz, gdy sama wybieram, na co poświęcam czas - poświęcam go właśnie na naukę języków obcych. 

Dobra książka do hiszpańskiego

Niestety takiej nie posiadam. Wybrałam za to najlepszą z tych, które mam. Nie przemyślałam kiedyś moich decyzji zakupowych i teraz nie będę kupowała kolejnej książki. Na razie uczę się z Hiszpański raz a dobrze. Nie jest to zła książka, ale też nie najłatwiejsza. Mamy tam rozmówki (codzienne sytuacje) oraz zagadnienia gramatyczne i kilka ćwiczeń na koniec tematu. Lekcji jest trzydzieści. 

Swoje tempo

W tej książce przewidziany jest jeden temat na jedną lekcję. Dla mnie jest to zbyt wiele. Nie narzucam sobie zbyt szybkiego tempa. Za to też nie chcę uczyć się za wolno, bo nic z tego nie wyjdzie. Ważne, by dostosować tempo do siebie samego. To ja wiem, czy dla mnie nauczenie się stu słówek do dobry poziom. A może dam radę tylko dziesięciu się nauczyć? 

Tak właśnie było z hiszpańskim (w sumie to nadal jest). Uczę się od 10 do 20 słówek na raz. Nie więcej, bo nic z tego nie wychodzi. Porównajmy to do angielskiego, gdzie nauczenie się 100-200 słówek na raz nie jest dla mnie aż takim wyzwaniem. Z obu tych grup (10-20 hiszpański oraz 100-200 angielski) jestem w stanie zapamiętam 70-80% słówek za pierwszym razem. 

Pamiętaj, by dostosować tempo nauki do siebie. Sprawdzaj się. Zacznij od kilku słówek czy zagadnień. Jeśli dobrze ci pójdzie, spróbuj więcej. Próbuj tak długo, aż uznasz, że to jest twój limit i nie dasz rady więcej.

Powolne wkraczanie

Nie zaczynaj zbyt gwałtownie. Nie będziesz umieć języka od razu. Do mojego poziomu z angielskiego doszłam po szesnastu (!) latach nauki. Nie od razu. Stopniowo. Pamiętaj, że dzieciom uczy się łatwiej niż dorosłym, ale nie poddawaj się. 

Na początek zapoznaj się z brzmieniem języka, którego chcesz się nauczyć. Sprawdź, czy ci się podoba, czy będzie to dla ciebie przyjemność. Następnie spróbuj przeanalizować alfabet i wymowę. Nie musisz zapamiętać od razu. Przeanalizuj tylko i ćwicz przy różnych okazjach.  

Nie szalej z gramatyką. Na początek nie jest ci aż tak potrzeba, ale możesz nauczyć się podstaw. Krok po kroku. Na początek zaimki osobowe, podstawową odmianę czasownika itp. Bardzo podstawowe rzeczy, które na początku mogłyby ci się przydać. 

Plan nauki

Ważny jest także plan nauki. Każdy oczekuje czegoś zupełnie innego. Jeden chce tylko mówić, inny pisać, a jeszcze inny nauczyć się tylko podstaw. Pomyśl, czego chcesz od siebie. Jeśli chcesz nauczyć się porządnie języka - daj sobie czas. I tak zacznij od podstaw. Na spokojnie. 

U mnie planem nauki stało się zapisanie kilku tematów ze słówkami. Tak, jak pisałam, po 10-20 na jeden raz. Uczyłam się właśnie zaimków osobowych, potem zwierząt, ubrań, pomieszczeń, sportów, rodziny. Mam zaplanowane kolejne słówka. 

Chciałam na początku uczyć się całych zdań z rozmówek. Nie ma to jednak sensu, bo nie znałam pojedynczych słówek, a bez tego nie mogłam zapamiętać całych zdań. Teraz mogę sobie te słówka, które znam, wplatać w proste zdania. 

Jak uczyć się słówek szybko i skutecznie?

Ważne jest, tak, jak już mówiłam, określenie optymalnej ilości. Jeśli już taką określisz, zdecyduj, czy łatwiej uczy ci się przez patrzenie, słuchanie, pisanie. Ja łączę te wszystkie czynniki i uczę się słówek na Quizlet.com. Mam tam moje zestawy do nauki. Mogę uczyć się z polskiego na hiszpański i odwrotnie. Mogę słuchać i ze słuchu pisać. Mogę sobie powtarzać, by ćwiczyć wymowę. A do tego mogę sobie pograć w gry i przez to zapamiętać lepiej. 

Sprawdza mi się także robienie pisemnych kartkówek ze słówek. Cóż jestem wzrokowcem, dlatego nie jest to dla mnie trudne. I dzięki temu też szybko zapamiętuję słówka. 

Systematyczne powtarzanie słówek

Opracowałam sobie plan, według którego powtarzam słówka. W moim bullet journalu zrobiłam sobie osobną stronę na angielski i na hiszpański. Zapisuję tam nazwę zestawu słówek. Potem wypisuję sobie w tabelce wartość procentową opanowanych słówek. Dzięki temu mogę porównać, czy zrobiłam postęp, czy nie. 

Dla każdego zestawu słówek mam opracowany plan powtórek. Za pierwszym razem uczę się ich bez zapisywania. Tak długo, aż zapamiętam wszystkie (choć na chwilę). Następnie powtarzam je przez trzy kolejne lekcje. Czyli akurat w tydzień (bo 3 razy w tygodniu uczę się hiszpańskiego). Robię przerwę i powtarzam po tygodniu. Potem po trzech tygodniach, po miesiącu, a na koniec po trzech miesiącach. Łącznie daje nam to ponad 5 miesięcy kontaktu ze słówkami. 

Naucz się słówek. Powtórz je co dwa dni - trzy razy. Następnie zrób tygodniową przerwę i znów powtórz. Odpocznij trzy tygodnie i znów zajrzyj do słówek. Potem miesiąc przerwy, a na koniec trzy.  

Korzystam z tej metody na tyle długo, że już powtarzałam niektóre słówka po trzech tygodniach. Mogę szczerze powiedzieć, że wyniki są coraz lepsze. Słówka utrwalają się i dzięki temu pamiętam je ciągle, a nie tylko z dnia na dzień, od powtórki do powtórki. 

Dostosuj czas

Pomyśl, kiedy możesz uczyć się języka obcego. Znajdź odpowiednią dla ciebie porę. Określ, ile razy w tygodniu będziesz to robić. Nie za dużo! Myślę, że na początek 2-3 razy wystarczy. Jeśli będziesz chciał się uczyć codziennie - w końcu nie dasz razy i się zniechęcisz.

Określ też, ile czasu poświęcisz na lekcję. U mnie jest to 15-30 minut. Czasem więcej, ale to przeważnie przy wprowadzaniu gramatyki lub ćwiczeniach. Gdy uczę się słówek, mieszczę się w tym przedziale. Jest to dla mnie optymalny czas, by chcieć się uczyć, nie zanudzić się oraz nie zniechęcić. Jeśli ty potrafisz skupić się 10 minut - ucz się 10 minut. To ma być czas dostosowany do ciebie, a ie do sąsiadki z piątego piętra, która nauczyła się chińskiego w 3 miesiące. brawo dla niej. Ale ty jesteś sobą. 


Myślę, że na razie to podstawowe rady dla początkujących. Czy chcielibyście, żebym dzieliła się z wami lekcjami z hiszpańskiego lub angielskiego? A może z niemieckiego? Dajcie znać w komentarzach!

18 komentarzy:

  1. Tak, koniecznie cos z niemieckim. Ten jezyk zupełnie mi nie wchodzi. A ja chyba zaczne nauke włoskiego w końcu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie niemiecki wszedł "sam" dopiero w tym roku :)

      Usuń
  2. Muszę się znów wziąć za szlifowanie francuskiego, bo przez kilka lat przerwy wszystko zapomniałam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już jestem na tym etapie, że bardziej zapominam języki, które kiedyś świetnie umiałam, niż się uczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba ten język ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się marzy kiedys biegle władać angielskim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym akurat nie mam problemu. Życzę powodzenia :)

      Usuń
  6. Marzy mi się żeby dobrze nauczyć się angielskiego i hiszpańskiego właśnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja angielskiego w sumie nauczyłam się sama, ale wymagało to dużo samozaparcia i poświęconego czasu :) Zabieram się jeszcze za francuski, z tym, że teraz chyba zapiszę się na jakiś kurs (patrzyłam na ofertę Berlitz i bardzo mi się spodobała), bo się boję, że może być nieco ciężej. Powodzenia wam wszystkim! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolę się uczyć sama, nie lubię kursów ;)

      Usuń
  8. Tez ostatnio mysle o rozpoczeciu nauki hiszpanskiego

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!