12 sierpnia

Jak mniej myśleć i kobiety niepracujące | dwutygodnik


O ile tydzień temu czułam się jeszcze całkiem dobrze, tak dziś nie mam siły kompletnie na nic. Dwa tygodnie pracy z nocy zupełnie mnie wykończyło, a aktualne pierwsze zmiany wcale nie ratują sytuacji. Przespałam całe popołudnie i mam ochotę znów iść spać. Już dawno nauczyłam się odpuszczać i odpoczywać, ale czasem naprawdę mam dość tego zmęczenia. Tyle bym chciała, tyle mam planów i postanowień, a co robię? Śpię. Owszem, bez snu tym bardziej nie dałabym rady. Myślę, że ten czas minie i znów będę miała więcej sił.


Koty - szczęśliwe rozwiązanie

Po kilku miesiącach udało mi się odzyskać w pewnym sensie moje koty. Niestety, w mieszkaniu ich mieć nie mogę, ale przeprowadziły się one do moich dziadków. Chyba nigdzie nie będzie im lepiej, niż tam. Na razie Fifi przejęła mieszkanie dziadków i bawi się, zwiedza, spędza czas z babcią. Toffi ukrywa się w swoim ukryciu, ale wychodzi w nocy. Tyle dobrego, że je. Daję mu kilka dni i wszystko będzie w najlepszym porządku. A gdy tylko będę mogła, wezmę je do siebie. 

Szczerze mówiąc, nie było ani jednego dnia, gdy o nich nie myślałam. Teraz mam je (prawie) przy sobie i myślę, że będzie lepiej. Tym akcentem udało mi się odciąć od przeszłości i (mam nadzieję) już do niej nie wrócić. Chciałabym już sobie całkiem poukładać życie i w końcu się o nic nie martwić. Oczywiście na tyle, na ile jest to realnie możliwe. 

Zapomniałam wspomnieć, że tę przygodę zakończyłam dwoma rozcięciami na ramieniu oraz trzema sporymi na brzuchu. A... i z podartą koszulką. Ważne jest, ze koty mnie pamiętają i nadal mnie kochają tak, jak wcześniej :)

Jak mniej myśleć?

Tak dawno nie kupowałam książek, że aż zapomniałam, jakie to fajne. Po swoich można pisać. A ja lubię czytać książkę tak, by potem móc wracać do ważnych treści. Zakreślam fragmenty, ciekawe myśli. Aktualnie czytam Jak mniej myśleć, a za chwilę zacznę 3 minuty medytacji. Na razie o książkach tych nic nie napiszę, ale gdy już je skończę, na pewno coś na blogu się pojawi. 

Oczywiście zwykłe powieści nadal czytam, ale właśnie w międzyczasie zaczęłam czytać poradniki, bo po pierwsze lubię takie książki, a po drugie: trafiłam na takie, które faktycznie mogą wnieść coś do mojego życia. Nie śpieszę się. Czytam rozdział lub mniej dziennie, zawsze z zakreślaczem w dłoni. Kawałek po kawałku poznaję działanie swojego umysłu i - mam nadzieję - potem wprowadzę pewne zmiany, które pozwolą mi spokojniej żyć. 

Zdrowie - dieta

Kupiłam też książkę z przepisami Anny Lewandowskiej. Dlaczego jej? Otóż dlatego, że u niej w przepisać nie ma nabiału. A że ja nabiału jeść nie powinnam, tym bardziej mi się spodobała. Wypróbowałam już 3 przepisy i każdy był bardzo smaczny. W planach kolejne posiłki, które myślę, że też przypadną mi do gustu. Czasem nie warto patrzyć na nazwisko autora, na to czy jest lubiany, czy nie. Czasem trzeba spojrzeć na treść i sprawdzić, czy jest odpowiednia dla ciebie. 

Jak rozwinąć bloga? - zaangażowanie w treści


Przez ostatnie dwa tygodnie starałam się trochę rozwijać bloga, co myślę, że mi się udaje, patrząc po ilościach obserwatorów (witam serdecznie wszystkich nowych, tak przy okazji) oraz wyświetleniach. To jeszcze nie jest to, na czym mi zależy, ale zmierzam w dobrych kierunkach. Ciągle zapominam (a problemy z pamięcią mam zadziwiająco wielkie) żeby założyć sobie notes na moje pomysły. Nigdy nie pamiętam, żeby je zapisywać, a potem o nich zapominam. Gdy piszę tygodnik, przypomina mi się to, ale znów nie zapisuję i... non takie błędne koło. Muszę to koniecznie zmienić. 

Wydaje mi się, że tematyk bloga to w końcu to, czego chciałam od niego. Kosmetyki kosmetykami, ale nie tylko nimi człowiek żyje. A teraz są mi bliższe zupełnie inne wartości i to o nich chcę pisać i to nimi chcę się dzielić. 

Co ciekawego w Internetach?

Specjalnie użyłam takiej odmiany, bo ją lubię, bo to wolny kraj i jest tu wolność słowa. Mogę, napiszę tak i tyle. Nie zawsze wszystko musi być idealne, poprawne, choć staram się, żeby tak było. 

„To jest opresyjne. Polscy mężczyźni wybierają kobiety bez ambicji, żeby w spokoju móc realizować własne ambicje”
Fragment z bloga Mum and the city, cały tekst znajdziecie po kliknięciu w nazwę bloga. Sama nie wyobrażam sobie nie pracować, by zadowolić ambicje faceta. Wydaję pieniądze = pracuję. Choruję = pracuję, bo potrzebuję na leczenie, na lekarzy. Pracuję, bo nie chcę robić z siebie niewolnika,który w razie czego zostanie z niczym. A co wy sądzicie o niepracujących kobietach?



Przy okazji artykuł na temat związków polsko-ukraińskich. Sama w takim jestem. Z tekstu można się dowiedzieć chociażby o tym, że kobiety raczej Ukraińców nie wybierają:

W drugą stronę to nie działa i nic nie wskazuje na to, że się to zmieni - tak jak Brytyjki nie zaczęły poślubiać Polaków, tak Polki raczej nie zaczną masowo poślubiać Ukraińców. Mężami najczęściej zostają mężczyźni, którzy mają pozycję silniejszą ekonomicznie i cywilizacyjnie, żonami - kobiety o pozycji słabszej - mówi Piątkowski.
Och jak ja tego nie lubię. Być z kimś z miłości, ale gdzieś ten podtekst pieniędzy. Owszem, są ważne, ale nie wyobrażam sobie być z kimś, bo ten ma lepszą pozycję ekonomiczną. Jestem z kimś, bo go kocham, bo się uzupełniamy, czujemy się razem dobrze. Prawda?


Tanie mleko kokosowe - tekst z bloga Ania Maluje. Mleko kokosowe w Biedronce kosztuje 9,99 zł za litr. Cena z kosmosu prawda? Tak, jest krowie mleko. Nie, nie mogę go pić. Ale Ania ma dla nas alternatywę i proponuje samodzielne robienie mleka kokosowego. Zajmuje to chwilę i jest o wiele, wiele tańsze.

Że niby fit ma dla was wyzwanie na sierpień. Co z tego, że mamy połowę sierpnia - i tak można skorzystać, prawda? Każdy dzień na zmianę jest dobry. Zróbcie coś dla siebie i nie czekajcie do jutra, do poniedziałku, do nowego miesiąca, do 1 stycznia. Zróbcie coś dla siebie już dziś.


To na tyle w dzisiejszym tygodniku. Idę spróbować jeszcze żyć, a potem spać. Ciągle mi tego snu za mało, a przespałam praktycznie całą sobotę. Naprawdę! Tylko co z tego, jak w niedzielę obudziłam się o 2 w nocy i już nie zasnęłam? Ech...

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis, ale mocno zmartwiła mnie Twoja historia. Co się stało? Skąd te rozcięcia? 😱 Ja mam chyba jakiś uraz co do związków, bo mnie do żadnego nie ciągnie, a już do obcokrajowców w ogóle. Wolę liczyć tylko na siebie. Ściskam Ciebie i koty ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieje kochana, że "urazy" już się zabliźniły :)
    Sama zastanawiam się nad kupnem książki Anny Lewandowskiej. To prawda nie ma co patrzeć na nazwisko i opinie innych ludzi. Najważniejsze, żebyśmy były zadowolone z treści jakie są przekazane w takich książkach.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie w wolnej chwili!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czasem staram się mniej myśleć, ale to jest trudne. Już taka moja natura, ale walczę z tym ;-)Pozdrowionka ślę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto dużo myśleć, ale tylko o ważnych rzeczach☺ A co do kobiet niepracujacych, to myślę, że wazna jest wolność wyboru i świadome podjęcie decyzji, kobiety niepracujace zawodowo też mogą być bardzo ambitne i się rozwijać ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciągłe zmęczenie faktycznie może utrudnić życie, a taka zmianowa praca wcale tego nie ułatwia. Cieszę się, że znalazłaś dobry dom dla swoich Kotów:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy wpis. Odniosę się do kobiet niepracujących. Tak. Nie pracuję od 10 lat. Jakoś tak życie się potoczyło. Najpierw zaszłam w ciąże i urodziłam syna. W tym czasie przeprowadziłam się z wielkiego miasta na wieś, do męża.Był czas na wychowanie dziecka i jakoś tak zleciało. Kiedy rok temu zaczęłam szukać pracy nagle się okazało, że dla mnie pracy nie ma bo: za duża przerwa, Pani ma rentę chorobową, nie bierzemy odpowiedzialności i tak dalej. Czy czuje się źle bo mąż mnie utrzymuje? NIE i trochę jest dla mnie dziwne, że takie kobiety się ocenia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję pracy w nocy, to na pewno nie działa dobrze na organizm, życzę Ci zdrowia i optymizmu :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę "Jak mniej myśleć" powinnam sobie sama sprawić, czekam na Twoją opinię. Już od dłuższego czasu wspomagam się technikami mindfullness przy nerwicy.
    Myślę, że jeżeli kobieta sama podejmuje decyzję, że nie chce pracować i chce zająć się domem i/lub dzieckiem oraz rodzina ma takie możliwości finansowe, to jest to w porządku, jednak musi być to jej wola, a nie faceta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niepracujące kobiety czasem robią to z przymusu, czasem z wyboru. I nie należy ich potępiać za to, że na taki model się zdecydowały. Mam koleżankę, która ma czwórkę dzieci i nie pracuje, bo taką podjęli z mężem decyzję. On zarabia pieniądze, ona dba o dom oraz dzieci i nie szarpie się na dwa etaty - jeśli ludzie mają do siebie zaufanie i się na taki model godzą, nie nam je oceniać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstęp jakby opisywał ostatnio moje nastawienie i codzienność. Też mam dość tego, że czas przelatuje mi przez palce, bo śpię. Bo jestem zmęczona i nie mam siły nic więcej zrobić. Że wracam po pracy do domu i ciężko mi wykrzesać z siebie jeszcze jakieś siły. Na cokolwiek. Ale no cóż... zaczynam się do tego przyzwyczajać, bo mimo 2-tygodniowego urlopu, mój poziom zmęczenia wcale nie zmalał. Może to czas na badania?

    Ja chyba wyszłam z rytmu i nie wiem, co działo się z kotami. Czemu nie są już z Tobą?

    I już lecę do Że niby fit zobaczyć jakie wyzwanie jest na sierpień :)

    Pozdrawiam i ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!