Demakijaż: Bielenda vs Kolastyna. Kto wygra?


Mój ulubiony makijaż? Ciemnobrązowe smoky i kreska eyelinerem. Oczywiście czarna. Ulubiony makijaż większości preparatów przeznaczonych do jego usuwania? Podkład, jedna warstwa tuszu i jasne cienie. Ulubiony makijaż mojej twarzy? Brak makijażu. Jak widzicie, dogadać się ciężko. Dlatego właśnie szukam idealnego płynu micelarnego, który polubi się z moim ulubionym makijażem, by na koniec cera została w swoim ulubionym. 


 KOLASTYNA refresh płyn micelarny do demakijażu twarzy, oczu i ust | cera sucha i wrażliwa



Zacznijmy od początku... Mam cerę mieszaną w kierunku tłustej, trądzikową z problemami. Znaczy tak, to ona ma jakiś problem, bo ja do niej nic nie mam. Dbam jak mogę. Co więc skłoniło mnie do zakupu produktu do cery suchej? Doświadczenie. Wcześniejsze kosmetyki za bardzo podrażniały oczy, więc przerzuciłam się na takie. 

Opakowanie zamyka się na klik. Do góry jest mała dziurka, przez którą dozujemy odpowiednią ilość kosmetyku. Pachnie on delikatnie, nienachalnie i nie utrzymuje się (gwoli ścisłości, dlatego, że myjemy zaraz twarz). 

Producent zapewnia nas, że domyje każdy makijaż, nawet ten wodoodporny. Nie używam takowych kosmetyków, ale pisałam już, jaki makijaż lubię najbardziej. Miałam nadzieję, że sobie z tym poradzi. 

Na wacik nabieram trochę płynu. Przykładam do powiek. Powiem tak, ostatnio dopiero zmieniłam mój rytuał. Gdy używałam jeszcze Kolastyny, lubiłam pocierać powieki. Makijaż ładnie schodził, ale czasem potrzebowałam do tego dwóch lub nawet trzech wacików. 

Na początku nie odczuwałam żadnego pieczenia. Dopiero gdzieś od połowy opakowania. Nie wiem, czy uwrażliwiły się jeszcze bardziej moje oczy, czy to wina płynu. 

Ogólnie rzecz biorąc, byłam z niego zadowolona. No właśnie - byłam... dopóki nie poznałam jego:


BIELENDA Expert czystej skóry kojący płyn micelarny pielęgnacja 3w1 twarz*oczy*usta | cera sucha i wrażliwa


Tutaj wybór padł tak samo, na kosmetyk przeznaczony do cery suchej i wrażliwej. Nie zmienię już chyba zdania w tej kwestii. Szczerze mówiąc, boję się kupować preparaty do demakijażu dla innych typów cery. 

Mamy tu do czynienia z wielką pojemnością, która mnie kosztowała 13,50 zł. Ryzykowałam trochę, bo jakby się nie sprawdził, to aż tyle kosmetyku w błoto... Zamyka się tak samo - na klik. Mamy dziurkę, która dozuje produkt, ale trzeba uważać z ilością, bo lubi się przelać. Pachnie delikatnie, ciężko go wyczuć.

Producent obiecuje, że oczyści skórę z makijażu, także wodoodpornego. A ja wciąż nie mam takowych kosmetyków, więc wciąż nie mogę tego dla was sprawdzić. 

Teraz nauczyłam się, jak wykonywać poprawnie demakijaż. Ale przekonał mnie do tego dopiero ten płyn. Przy poprzednich makijaż nie schodził tak doskonale, jak przy tym! Przykładam wacik, a technologia aktywnych mikro bąbelków robi wszystko za mnie. Pozostaje mi tylko lekko przetrzeć oczy na koniec i gotowe!

Na razie nie podrażnia moich oczu, ale zobaczymy jak to będzie. W tej kwestii nie mam zwyczaju ufania kosmetykom. 

Aktualnie pozostaje on moim ulubieńcem w kwestii demakijażu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger