Książka, która tak mnie zaskoczyła, że napisałam osobną recenzję


Diane Chamberlain. Wielokrotnie nagradzana autorka książek obyczajowych. I słusznie. Za tę książkę sama dałabym jej nagrodę, bo ciężko mnie aż tak zafascynować powieścią, żebym czytała zaraz po przebudzeniu. Mowa tu o pozycji Chcę cię usłyszeć. Powieści, która opowiada trzy niepowiązane z pozoru historie, które w końcu splatają się w jedno. Nie będę wam opowiadać całej treści, ale na pewno postaram się bardzo zachęcić do przeczytania. 


Historia pierwsza

Ta główna, na której oparta jest cała reszta. O ile tu o główności mówić można. Kobieta, Laura jest żoną Ray'a i matką Emmy. Pewnego dnia umiera jej ojciec, który zostawia po sobie jedno życzenie: zaopiekują się kobietą. Kobietą, której Laura nawet nie zna. Sarah mieszka w domu starców i nie ma rodziny. Laura jednak postanawia ją odnaleźć. Zaczyna spotykać się ze starszą panią i poznaje jej historię. Czy można wierzyć choremu na Alzheimera? 

Historia druga

Ta sama rodzina. Kolejna tragedia. Ray popełnia samobójstwo. Chorował na depresję i zastrzelił się przy córce - małej Emmie. Dziewczynka od tego czasu zaniemówiła. Nie odzywała się do nikogo i delikatnie cofała się w rozwoju. Laura za wszelką cenę chce, by jej córka w końcu wydała z siebie jakiś głos. Gdy mijają kolejne miesiące Laura jest w stanie zrobić dla córki wszystko. Czy w końcu jej się uda? 

Historia trzecia

Starsza pani opowiada Laurze o tym wszystkim. Okazuje się, że Sarah pracowała w Szpitalu Psychiatrycznym, który przeprowadzał tortury na pacjentach. Pranie mózgu, lobotomia, LSD to tylko kilka z metod. Na jaw wychodzi także, dlaczego nigdy nikt jej nie odwiedza. Czy człowiek naprawdę może nie mieć rodziny? 


W końcu te historie połączyły się w jedną, zaskakującą całość. Na jaw wychodzą takie szczegóły, że czytelnik ma niewielką szansę, by odkryć intrygę. Naprawdę warto przeczytać tę książkę!