Spakowałam się na 8 dni... w małą walizkę | Kierunek: lotnisko Wrocław



Pierwsza podróż na wakacje samolotem. Jeden lot mam już za sobą, ale to dawno, nie myślałam wtedy zbyt wiele. Tym razem jednak planuję i się pakuję sama. Do małej walizki podręcznej. Zmieściłam się, a wzięłam rzeczy na 8 dni, bo praktycznie tyle w domu mnie nie będzie. Jak się pakowałam? Przeczytacie o tym dalej.


Jak napisałam, to moje pierwsze wakacje, na które lecę samolotem, więc nie wiem jeszcze czy to będą dobre wybory, ale podobnie spakowałam się na Hel i spokojnie wszystkiego starczyło. Po powrocie dam wam znać, czy dobrze to wszystko zaplanowałam. 



Mam do dyspozycji małą walizkę 42x32x25 cm oraz torebkę o wymiarach 35x20x20 cm, w którą włożę tylko laptopa, dokumenty i książkę. 

Moje rady dotyczące pakowania do samolotu
(na tygodniowe wakacje)

  1. Płyny. Mam do dyspozycji 10 pojemników po 100 ml. Tak, też myślałam, że to mało. Ale jakoś tak wyszło, że to zbyt wiele, nawet dla mnie. Na co dzień używam dość sporej ilości kosmetyków, ale na wakacje ograniczyłam się do mojego minimum. Zabieram ze sobą: odżywkę, szampon, dwa razy krem z filtrem (50+), balsam do ciała i krem do twarzy. 100 ml opakowań to tyle. Do tego mam jeszcze 30 ml kremu do rąk. Mam 7 opakowań, a jeszcze trzy mogłabym spokojnie zabrać. Myślę nad kremem z filtrem. Mam jeszcze malutką pomadkę do ust.
  2. Kosmetyki. Oprócz płynnych kosmetyków, zabieram także parę innych takich kosmetycznych rzeczy. Jest to mydło (zamiast żelu pod prysznic i żelu do mycia twarzy), zabezpieczona maszynka do golenia, patyczki higieniczne, szczotka do włosów, szczoteczka do zębów. Myślę, że spokojnie obędę się bez innych rzeczy. 
  3. Ubrania. Te pozwijałam w rulony przez co zajmują mniej miejsca. Teoretycznie. Wiem, że takie zwijanie jest wygodniejsze, bo między rulony mogłam coś poutykać, np. majtki. Z ubrań zabieram: dwie sukienki, bluzkę i spódniczkę, dwa stroje kąpielowe, 5 par majtek, skarpetki. Do tego na sobie będę miała zestaw ubrań "ciepłych": spodnie, bluzka, narzutka oraz bielizna, a na głowie kapelusz. 
  4. Buty. Dwie pary zabieram, jedne na nogach. Na nogach będę miała balerinki (na dojazd i powrót), które będą zbyt ciepłymi butami jak na miejsce, do którego lecimy. Do tego japonki do chodzenia po domu oraz pod prysznic. I ostatnie sandały do chodzenia ogółem, lekkie, przewiewne. Wystarczy. 
  5. Ręczniki. Mam dwa. Jeden, duży ale bardzo cienki na plażę. Taki specjalny z Decathlonu. Drugi, mały (taki, jak do włosów) do kąpania w domu. Więcej mi nie trzeba. 
  6. Inne rzeczy. Ładowarka do telefonu (logiczne), kabel USB (żeby z owego telefonu zrzucać zdjęcia na laptopa), laptop oraz ładowarka (malutki, na którego będę zrzucać zdjęcia, a po za tym biorę go na prośbę reszty załogi), aparat fotograficzny (chyba). Karty do gry, dokumenty oraz obowiązkowo - książka. 
  7. Porady. Na pewno trzeba zabrać niezbędne kosmetyki, które służą do podstawowej higieny, ale błagam, przemyślcie ile ich potrzebujecie. Logiczne jest, że 400 ml szamponu to zbyt wiele. Zrezygnujcie z rzeczy, które są przyjemnymi umilaczami. Maseczki, peelingi, malowanie paznokci - to zróbcie sobie w domu, na wyjazd nie ma co tego wszystkiego brać. Z ubraniami także nie przesadzajcie. W ciepłych krajach wszystko szybko schnie, więc uprane wieczorem, rano na 100% będzie suche. Nie ma także powodu by brać tony rzeczy, które będą leżeć i zabierać miejsce (3 książki to raczej zbyt wiele, ogromny laptop, piórnik z pełnym wyposażeniem - tego naprawdę nie trzeba). 

Myślę, że tyle rzeczy jest naprawdę wystarczające na cały tygodniowy pobyt. Ubrania można uprać i spokojnie ich starczy. A reszta to myślę, że komentarza nie potrzebuje. :) 

A co wy zabieracie koniecznie na wakacje? 

16 komentarzy:

  1. Ja koniecznie soczewki no i okulary haha :D
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli podoba ci się mój blog - spokojnie możesz go obserwować :)

      Usuń
  2. Jeszcze nigdy nie leciałam samolotem i .. na razie o tym nie myślę ;)
    Obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to takie złe, jak mówią :D Dziękuję ;)

      Usuń
  3. Ja tez jakoś nie szaleje z ilością kosmetyków na wakacje, biore tylko to co wiem że napewno bede używać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie za jakiś czas czeka pakowania i na samą myśl o tym robi mi się już słabo:/ Naprawdę tego nie lubię i w trakcie 5 razy się załamuję i 3 razy płaczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odwrotnie - zajmuje mi to kilka minut, a potem nie mam co ze sobą zrobić ;D

      Usuń
  5. Nic strasznego, samolotem najbezpieczniej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie mogę się spakować aby zmieścić się w jedną walizkę.
    Szczęśliwego lotu i udanych wakacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu ludzi miało z tym problem jak widziałam :D

      Usuń
  7. Zazdroszczę bardzo! Oczywiście samego wyjazdu, po wpisie zakładam, że jedziesz w jakie super miejsce. No i oczywiście zazdroszczę, że umiesz spakować się do jednej walizki... u mnie całe pakowanie zawsze, od zawsze wygląda jak jeden wielki chaos :o


    Miłego i udanego pobytu :D
    Czekam na relację!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relacja już jest ;) miejsce okazało się wcale nie takie fajne ;D

      Usuń

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger