wtorek, 25 czerwca 2019

Moja dieta przy endometriozie



Jak już wiecie, choruję na endometriozę. Jest to choroba nieuleczalna, postępująca. Wymaga wielu wyrzeczeń. Jak każda choroba. Każda choroba coś nam odbiera. I choć na co dzień funkcjonuję normalnie lub prawie normalnie, to i tak muszę się podporządkować pewnym zasadom. Tyczą się one chociażby mojej diety. Tak wiem, dieta brzmi od razu jakbym się odchudzała i z taką reakcją ludzi się spotykam. Mimo to pozostaję stanowcza, choć jest bardzo ciężko. Bo dieta to nie zawsze odchudzanie.
Czytaj dalej »

niedziela, 23 czerwca 2019

Potrafisz pozwolić sobie na szczęście?


Szczęście dla każdego jest inaczej definiowane. Szczęście może przynieść ci wycieczka, film, spotkanie, wypłata. Pod słowem szczęście kryje się wiele czynników, które je powodują. Tak naprawdę od nas zależy, czym się cieszymy, dlaczego uśmiechamy się każdego dnia. A może nie uśmiechamy się? Zauważyłam wśród społeczeństwa tendencję do narzekania. Im bardziej narzekasz, tym bardziej ludzie cię lubią. A jeśli jesteś szczęśliwy? Obgadują i wytykają palcami. No, bo przecież jak możesz mieć w życiu lepiej niż oni? Ba! jak możesz mieć w życiu w ogóle dobrze? Przecież nikomu nie może być dobrze. 
Czytaj dalej »

niedziela, 16 czerwca 2019

Ekspedycja Ekspress - dzień pełen pierwszych razów


Finał etapu 1. Moje zdarte kolano. 


W maju braliśmy udział w Tropicielu i od razu odsyłam was do wpisu o tamtej przygodzie. Wygrałam wtedy voucher na Ekspedycję Ekspress dla całej naszej drużyny. Trochę przerażona, kliknęłam rezerwację. Stało się. Pojechaliśmy do Sobótki. Dzień był słoneczny, okropnie gorąco. Legginsy do pół łydki i krótki rękaw. Chusta na głowie i krem z filtrem na ciele. Nie wiedzieliśmy w ogóle, co nas czeka. A czekało wiele. Wszyscy żyją, choć są ranni. Regulamin podpisany, plecaki ekspedycyjne dostaliśmy. Swoje mieliśmy tylko jedzenie, wodę i moje leki przeciwbólowe. Telefony, pieniądze, portfele, karty, wszystko – musieliśmy zostawić. Był zakaz. Dostaliśmy ich telefon z ich aplikacją. A w niej tylko niezbędne rzeczy. Ruszyliśmy na miejsce zbiórki. Niech zacznie się zabawa. 
Czytaj dalej »

piątek, 7 czerwca 2019

Dlaczego warto posiadać swojego człowieka? | Kocie historie



To pytanie zadaje sobie każdy kot od zarania dziejów. To jest – od bardzo dawna. No bo przecież tyle jest kotów, które żyją bez swoich człowieków. Mam na myśli te duże koty. Bo te małe koteczki, które żyją na ulicy nie mają dobrego życia. Ja mam swojego człowieka, a nawet kilku. Kochają mnie, ja ich toleruję. Warto mieć swojego człowieka, a powodów jest wiele.
Czytaj dalej »

niedziela, 2 czerwca 2019

Jestem 1 na 10 - choruję na endometriozę


Marzec był miesiącem walki z endometriozą. Choć mamy już czerwiec, bardzo chcę poruszyć ten temat. Jest mi bardzo bliski. Chciałabym się podzielić z wami moją historią. Historią pełną bólu, cierpienia. Historią pełną gabinetów lekarskich i niezrozumienia. Niezrozumienia ze strony lekarzy, znajomych, nauczycieli, rodziny. Historią pisaną pod wpływem leków przeciwbólowych – coraz mocniejszych, a opcji coraz mniej. Moją historią. Historią endometriozy.
Czytaj dalej »

poniedziałek, 27 maja 2019

Koci Tropiciel | Kocie opowieści



Jakiż piękny dzień nastał. W końcu zaświeciło słońce i teraz bezkarnie mogę się opalać na dywanie. Kiedyś tak sobie opaliłem futro, że aż poczerniało i mam nierówno – widzicie przecież, trochę białe, trochę czarne, a ten ogon! Muszę nad tym popracować… Tak więc, śpię sobie spokojnie na dywanie, nikogo nie ma. Słyszę, że ktoś idzie, ale z moich kalkulacji nic nie wynika. Po pierwsze – bo jestem kotem i nie umiem liczyć. Po drugie – bo nikt sensowny o tej porze nie wraca. Jedyna możliwa opcja to Matka. Ona nie jest sensowna, więc to na pewno ona.
  
Czytaj dalej »

czwartek, 23 maja 2019

Robaki i nurkowanie , czyli TROPICIEL 27



Dwudziesta siódma edycja Tropiciela już za nami. Czym w ogóle jest Tropiciel? To przygodowy rajd na orientację. Odbywa się on w nocy w lasach. Świetna zabawa, ruch i genialna przygoda w jednym. Tym razem musiałam wręcz wziąć udział, bo odbywał się on w moim rodzinnym mieście. Nasz pierwszy udział w Tropicielu to była porażka – świetna zabawa owszem, ale nie zaliczyliśmy wszystkich punktów i nie zmieściliśmy się w czasie. A jak poszło tym razem?
Czytaj dalej »