Szybki i prosty pomysł na peeling cytrynowy do twarzy lub ciała | DIY


Kiedyś widziałam różne przepisy na domowe kosmetyki. Peeling siedział mi w głowie bardzo długo, aż w końcu postanowiłam troszkę zrobić na próbę. Teraz wiem, że było warto, a sam peeling świetnie działa. Większość potrzebnych rzeczy mamy pod ręką, albo są naprawdę proste do zdobycia. Zróbcie go same! :)
Potrzebujesz:

miseczka, łyżeczka i tarka
cytryna (pół)
olejek do ciała (ja mam z Oriflame)
cukier (objętościowo na 50 ml)
słoiczek lub pudełko, do którego dasz peeling (około 50 ml)


Jak działać?

Do miseczki wsyp cukier (na oko, tyle żeby zmieścił się w słoiczku). Zetrzyj skórkę z połówki cytryny i wsyp do cukru. Ścieraj na w miarę małych oczkach. Z połówki cytryny do cukry wyciśnij sok - ile się uda. Wymieszaj. Dodaj tyle olejku, by konsystencja nadawała się do użytku (około 1 łyżka). 

Pamiętaj! Produkt nie nadaje się na koniec do spożycia ;) 

Jeśli chcesz więcej peelingu - po prostu zmień porcje składników proporcjonalnie do objętości, jaką chcesz otrzymać. 


Myślę, że jest to prosty pomysł, który może zrealizować każda z was. Ja planuję zrobić jeszcze pomarańczowy. 


Jakie jeszcze kosmetyki można zrobić samodzielnie? Piszcie w komentarzach. 

14 komentarzy:

  1. Robię czasem peelingi w domu. Muszę spróbować i ten według Twoich wskazówek. Prosty, a może dać świetne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze złuszcza :) dla mnie idealny do rąk :D

      Usuń
  2. Ja wolę pilling kawowy, ale taki też wydaje się ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo nie lubię kawy zapachu, wiec kawowy nie dla mnie ;)

      Usuń
  3. Produkt nie nadaje się do spożycia :D A szkoda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ku przestrodze tylko :D są ludzie i ludzie, pamiętajmy ;D

      Usuń
  4. Nie wiem, jak działa, ale wygląda świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. działa bardzo podobnie do tych kupnych :D

      Usuń
  5. Super przepis, na pewno wykorzystam u siebie :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger