Minimalistyczna garderoba #2 | sukienki + porada


Pod poprzednim postem pisałyście mi licznie, że chcecie zobaczyć moją garderobę. Nie ma problemu! Ale ze mną nie będzie łatwo, prosto i tak samo, jak wszędzie indziej. Wpadłam na pomysł, że stworzę z tego serię wpisów, która będzie takim jakby poradnikiem, krok po kroku z zadaniami, poradami, sposobami na to, jak mieć capsule wardrobe na miarę swoich potrzeb. A przy okazji będę pokazywać, jak wygląda moja garderoba oraz jak się ona zmienia. Co ty na to?


Idea capsule wardrobe spodobała mi się od pierwszego wejrzenia. Naprawdę. Gdy pierwszy raz o niej przeczytałam, wiedziałam już, że to jest to, czego chcę, do czego dążę i co mnie uszczęśliwi. Mnie nie cieszy nadmiar. Cenię sobie prostotę, bo oszczędza ona mój czas. Minimalistyczna garderoba na to właśnie pozwala, bo nie muszę każdego dnia przedzierać się przez hałdy ubrań. Widzę, co mam. Wiem, co mam. Wiem, co z czym się łączy. I tyle. Prostota u mnie wygrała.

Minimalistyczna garderoba krok po kroku

Stworzenie minimalistycznej garderoby dla mnie nie było trudne, ale z tobą może być zupełnie inaczej. Niczym się nie przejmuj. Poprowadzę cię krok po kroku przez cały proces. Udowodnię ci, że to da się zrobić, ale trzeba troszkę czasu. Wiem, jak zniechęcające są wielkie rewolucje w jeden dzień, dlatego u mnie tego nie znajdziesz. Będę pisać jeden, może dwa wpisy z tej serii miesięcznie, byś miała czas na wykonanie zadań, przemyślenia i wprowadzenie zmian. Myślę, że będzie to dobry sposób na stworzenie swojej minimalistycznej garderoby. I nie będziesz mieć wymówki: nie zdążyłam, nie miałam czasu. Spokojnie dasz radę!

Przy okazji będę pokazywać ci, jak wygląda moja garderoba w chwili pisania (czyli dziś: sukienki), a przy kolejnym wpisie - jak się ona zmieniła. Myślę, że to także będzie cię mogło zmotywować, zainspirować oraz nakierować na odpowiednie tory. 

Pamiętaj o tym, że minimalistyczna garderoba dla każdej z nas oznacza coś innego. U mnie 10 sukienek będzie odpowiednią ilością, a u ciebie 3 to może już być za dużo. Wszystko zależy od predyspozycji, gustu, tego w czym chodzimy na co dzień, tego, gdzie pracujemy i wielu innych czynników. Nic na siłę, twoja garderoba ma być... twoja. Ja mogę cię jedynie pokierować i zainspirować. Reszta należy do ciebie. 

Minimalistyczna garderoba krok 1. 

Pomyślałam sobie, że pierwszy krok do stworzenia minimalistycznej garderoby nie może być trudny. Naprawdę nie chcę cię zniechęcać. Mam więc dla ciebie bardzo prostą wskazówkę. 

Będziesz potrzebować:
  • dużo czasu (ale nie martw się, nie chodzi o dużo czasu na przeglądanie itp.),
  • pudło (nie musi być duże),
  • chęci.

Pierwszy krok do minimalistycznej garderoby

Potrzebujesz dużo czasu, bo tak naprawdę cały ten miesiąc będzie wymagał twoich działań. Ale same działania nie zajmą ci więcej czasu niż... zwykłe ubieranie i noszenie ubrań. Takie, jak na co dzień. Wstajesz rano, ubierasz się, chodzisz w tym ubraniu cały dzień, rozbierasz się. Nic trudnego, prawda? 

Jedyną zmianą jest to, że myślisz przy tym, czy dane ubranie odpowiada ci tak w 100%. Czy kolor ci pasuje, odpowiada, podoba się. Czy rozmiar jest dobrze dobrany. Czy jest wygodne. Czy dobrze się w nim czujesz. 

Odpowiadając na te pytania, decydujesz, czy daną rzecz zostawić. Jeśli wszystko ci odpowiada, niech spokojnie wraca do szafy. Ale jeśli rozmiar, kolor, cokolwiek ci nie odpowiada... jeśli gdzieś pojawiła się myśl, że coś jest nie tak - zdejmuj i od razu wrzucaj do pudła. Nie zastanawiaj się za bardzo nad tym.

Wniosek: nie noś (i nie trzymaj w szafie) ubrań, w których czujesz się źle. 

Ubrania mają dawać radość, a nie przysparzać problemów. Dlatego nie trzymaj w szafie sukienki w rozmiarze XS, jeśli nosisz M, bo nie oszukujmy się - raczej jej już nie założysz. A za to patrząc na nią, będziesz widzieć siebie w gorszym świetle (bo przecież kiedyś się w nią mieściłaś). Jeśli czujesz się źle w jakimś kolorze - nie noś go. Oddaj, sprzedaj i się nie męcz. Jeśli ogólnie niby jest ok, ale tu odstaje, a tam wisi... nie trzyma tego. Na pewno komuś innemu przyda się bardziej. 

Minimalistyczna garderoba - zadanie 1. 

Zadanie różne, ale łączące się z krokiem 1. Przez tydzień, każdego dnia noś inną sukienkę. Siedem dni - siedem sukienek (o ile tyle masz, jeśli nie - możesz zrobić to zadanie z inną częścią garderoby. Jednak chciałabym, by zadanie tyczyło się części garderoby, o której piszę w danym wpisie. Jeśli nie masz jak go wykonać, możesz śmiało modyfikować i zrobić z tego np. tydzień spodni, albo staników, co wolisz). 

Zadanie 1. 7 dni, 7 sukienek - przez tydzień noś każdego dnia inną sukienkę.

Na koniec każdego dnia zdecyduj, czy dobrze się w niej czułaś i czy warto ją zostawić. Odłóż na bok sentymenty, wspomnienia ceny, którą zapłaciłaś. To nie ważne. Ważne jest twoje samopoczucie, pewność siebie i to, jak się czujesz w danej sukience (lub innej części garderoby). Jeśli ci odpowiadała - odłóż do szafy (albo do prania), a jeśli nie - wrzuć do pudła. 

Pudłem zajmiemy się na koniec. 

Minimalistyczna garderoba - sukienki

Jak wygląda moja garderoba? Otóż mam trzy szuflady w komodzie, pół rurki na wieszaki w szafie oraz połowę szafy w której mam kurtki, płaszcze zimowe itd. Ale ubrania na co dzień trzymam po prostu w komodzie i na wieszakach. 

Same sukienki przechowuję na wieszakach. Przeważnie na jednym wieszaku wisi jedna sukienka, ale zdarza się, że jest ich więcej (czego sama nie pochwalam i denerwuje mnie to bardzo). Chciałabym ograniczyć ilość sukienek (a nie dokupować wieszaki). 

Mam 16 sukienek. Tak, jest to spora ilość. 


1. Dostałam ją. Wzięła już udział w zadaniu i niestety się jej pozbędę, bo góra jest na mnie za duża i źle się układa. Dostałam ją w tamtym roku.

2. Dostałam. Wzięła udział w projekcie i zostanie ze mną. Jest wygodna i prosta. Dostałam ją jakieś 3-4 lata temu.

3. Sukienka po mojej mamie. Lubię w niej chodzić. Stara sukienka i w bardzo dobrym stanie.

4. Kupiona, zwiewna, lekka na lato. Mam ją już 3 lata.

5. Kupiona, zwiewna, lekka, przepiękna z wielką plamą. I nie potrafię się jej pozbyć. Mam ją 3 lata.

6. Długa, prawie do kostek. Lekka, na lato, na wiosnę i wczesną jesień. Kupiłam rok temu. 

7. Długa do ziemi, miałam ją mieć na bal firmowy, ale po operacji na niego nie poszłam. Nosiłam ją w domu na urodziny. Dostałam w prezencie w tym roku.

8. Kupiłam dwa lata temu. To był mój pierwszy, droższy zakup. Bardzo ją lubię. 

9. Kupiłam w second-handzie za grosze w tym roku. Lekka, zwiewna, ale materiał sztuczny. Przechodziłam w niej całą wiosnę. 

10. Kupiła w second-handzie w tym roku (całkiem niedawno). Bawełniana, idealna na lato (choć mój partner twierdzi, że jest dla ciężarnych). 


11. Kupiłam używaną jakieś dwa lata temu. Wygodna, troszkę dłuższa. Chodzę w niej zawsze do ginekologa (nie dlatego, że to sukienka. Jakoś automatycznie ją wybieram). 

12. Kupiłam jakieś dwa lata temu. Krótka, ale ładna. 

13. Kupiłam w 10 urodziny mojego brata. Teraz on ma 14 lat, więc sukienka ma już 4 lata. Noszę ją zimą, jesienią. 

14. Dostałam do koleżanki kilka lat temu. Lubię ją, ale góra się kiepsko układa. 

15. Moja sukienka ze studniówki, więc ma już trzy lata (kupiłam pół roku przed). Lubię ją. Pisałam w niej matury, egzaminy, ubieram ją na święta i wtedy, gdy trzeba być elegancko ubranym. Bardzo ją lubię i nie wisi zapomniana w szafie. 

16. Kupiłam używaną jakieś dwa lata temu. Dziś jest jej dzień w zadaniu. Zobaczę, co z nią zrobię. 


Możesz zaważyć, ale dominują u mnie pewne kolory, ale o kolorach będzie osobny wpis. 

To już koniec na dziś. Podobało ci się? Ile ty masz sukienek? Weźmiesz udział w projekcie minimalizowania swojej garderoby? Daj znać w komentarzu!

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia w niedzielę :)