#endorelacja | sierpień 2020

endometrioza IV stopnia

Minął miesiąc, a ja nie przegapiłam tego czasu i pędzę do ciebie z #endorelacją miesiąca. Proszę, doceń to, że pamiętałam i wyrobiłam się na czas, bo ostatnio moja organizacja leży i kwiczy. Wzięłam się za nią porządnie od niedzieli i już przynosi efekty. Jak mogłam o tym zapomnieć? Dobra, nie będę przedłużać i już zabieram się za pisanie #endorelacji, a jest o czym pisać, bo co nieco się zmieniło. Troszkę poszło nie po mojej myśli. Ale stało się coś dobrego. Jeśli śledzisz mnie na instagramie, to możesz już się domyślać, o co chodzi. A jeśli nie, za chwilę wszystkiego się dowiesz. 


#endorelacja - jak wygląda endometrioza?

Jeśli jesteś tu nowa, albo przegapiłaś poprzedni wpis z tej serii (ENDO-RELACJA MIESIĄCA | LIPIEC 2020) to wiedz, że piszę relacje o endometriozie z kilku powodów:
  • prosicie mnie, kochane czytelniczki, o więcej na ten temat,
  • piszę to też dla siebie, by potem móc wrócić i porównać,
  • piszę o endometriozie, bo ktoś musi o tym pisać i nagłaśniać problem,
  • piszę, bo choruję, to część mojego życia, o której chcę mówić,
  • piszę, bo chcę pomóc wam (zarówno chorym dziewczynom, jak i tym, które podejrzewają u siebie endometriozę). 
Mam nadzieję, że podoba ci się ten pomysł. Jeśli znasz kogoś, kto choruje, być może choruje, ma bliską osobę, która cierpi - podeślij jej ten tekst. Niech to idzie jak najdalej w świat i pomaga innym walczyć o siebie i swoje zdrowie!

#endorelacja - okres podczas endometriozy

Pisałam ostatnio o tym, że mam regularne miesiączki (tak co 20-23 dni). Bardzo często, ale regularnie. A tym razem... czekałam jeden dzień, drugi, trzeci... a okresu jak nie było, tak nie było. Zaczęłam się już martwić, ale okres w końcu do mnie dotarł. Po 32 dniach. Bardzo mnie to ucieszyło i szczerze mówiąc, mogłoby już tak zawsze być. Okresy co 3 tygodnie mnie wykańczały, a teraz zdążyłam chociaż zapomnieć o poprzednim. 

Poprzedni tekst pisałam w drugi dzień okresu. Dziś mam trzeci, więc bardzo podobnie trafiłam z czasem. 

Kiedyś przez pierwsze 3-4 dni krwawiłam tak, jakby ktoś odkręcił kran. A tym razem:
  • dzień 1. Okres zaczął się po południu. Troszkę bolał mnie brzuch, ale pomógł mi najsłabszy ibuprofen (przypomnę, że normalnie jadę na ketonalu, a i ten nie zawsze działa). Krwawienie zaczęło się dopiero późnym popołudniem i było znikome (jak to pierwszego dnia bywa). 
  • dzień 2. Okres zaczął się rozkręcać, ale nim zdążył się dobrze rozpędzić, przystanął. To znaczy: brzuch mnie nie bolał (dopiero, jak miałam pełny pęcherz w pracy), a krwawienie było umiarkowane. Przez chwilę myślałam, że będzie niczym wodospad, ale tak szybko, jak się to zaczęło, jak szybko się skończyło i teraz tak się tylko sączy. 
  • dzień 3. Dziś brzuch mnie bolał dwa razy (ale to takie chwilowe skurcze). Krwawienie - lekkie. Jak na mnie oczywiście. Spokojnie dałabym radę o 3-4 podpaskach dziennie (ze względów higienicznych zmieniam częściej). W nocy nic nie przeciekło, a ja spałam spokojnie. 
Podsumowując, czuję się, jakbym prawie nie miała okresu. Mój 3. dzień wygląda tak, jak wcześniej 5. Bardzo się cieszę, bo mam siłę do działania i śpię przez całą noc (a nie budzę się panicznie, bojąc się, że coś przeciekło). 

No i zużyłam na razie niewiele podpasek, a wcześniej potrafiłam zużyć paczkę w pierwsze dwa dni (taką dużą paczkę, coś koło 30 podpasek). Zmiana na dobre!

#endorelacja - inne objawy endometriozy

Jeśli chodzi o jakiekolwiek inne dolegliwości ze strony endometriozy, to naprawdę nie było tak źle, jakbym mogła przypuszczać. Dał mi się we znaki PMS (Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego), ale nieszczególnie. Po prostu miałam ogromny apetyt (co akurat mi jest potrzebne, bo schudłam ostatnio troszkę za dużo i wracam do swojej wyjściowej wagi). Troszkę przeszkadzały mi wahania nastrojów, ale tym razem obyło się bez trzaskania drzwiami. Po prostu pokrzyczałam sobie, a potem płakałam i przeszło. Tylko jeden dzień miałam taki gorszy. A po za tym, przed okresem nie bolały mnie piersi i nie miałam żadnych innych nieprzyjemności. Za to mój brzuch wyglądał jak w ciąży, tak bardzo mi nabrzmiał, ale wraz z okresem ubywa go coraz bardziej, aż znów będzie płaski jak zawsze.

Gdyby tylko zawsze tak było, to może i bym nawet się zaprzyjaźniła z endometriozą. Ale to zdradliwa koleżanka, już się o tym nie raz przekonałam. 

Och, przypomniało mi się jeszcze! Brzuch mnie nie bolał za bardzo podczas aktualnego okresu, ale za to całe zewnętrzne narządy płciowe tak. Wczoraj myślałam, że nie usiądę normalnie, ale dziś już nie mam żadnego problemu. 

#endorelacja - naturalne sposoby na endometriozę

Pisałam o moich pomysłach i sposobach na endometriozę, takich jak chociażby czystek. I tak się stało, o czym pisałam tu i na instagramie, że miałam pewne zdrowotne zawirowania. Udało mi się wyleczyć, więc teraz jest już dobrze. Ale wtedy nie miałam ochoty robić nic, zupełnie nic. Ani pisać, ani ćwiczyć, ani się uczyć... więc nie dbałam też o siebie za bardzo. Ani czystka, ani sportu, ani kompletnie nic innego, co tak bardzo planowałam. Ba! Ja nawet nie jadłam zbyt wiele (jeden, lichy posiłek dziennie, maksymalnie dwa). Myślę, że rozumiesz, jak bardzo nie miałam ochoty robić nic w tym kierunku, gdy przejmowałam się czymś zupełnie innym. 

Przez to bałam się, że tym razem endometrioza uderzy ze zdwojoną siłą. Nic bardziej mylnego. Zaskoczyłam się pozytywnie. Jednak tak czy tak będę chciała wrócić do naturalnych metod walki z endometriozą, bo myślę, że nie zaszkodzę sobie, a jeśli może być jeszcze lepiej, chętnie z tego skorzystam. 

#endorelacja - endometrioza a sport

Tak się złożyło, że znów chcę wrócić do dawnej elastyczności i po tym, jak już udało mi się wyzdrowieć, podjęłam decyzję o zrobienia wyzwania, o którym mowa pod tym wpisem u Dominiki: 


Wyświetl ten post na Instagramie.

Hello Poznań! ———————————————————— Kochani, pytacie o następne terminy i miejsca Warsztatów - w pierwszym tygodniu września pójdzie kalendarz z nowymi miejscówki i terminami ( na pewno Łodzi, Kraków, Szczecin i Trójmiasto). Dajcie jeszcze chwile na ułożenie tego tetrisa❤️jest plan tez na klika nowych bloków, które myśle że najbardziej #parówateam doceni ❤️ ———————————————————— Tymczasem - dzisiaj pożegnaliśmy się z #wps4week a od poniedziałku zabieramy się za #babskimiesiac ! Jutro o 10 zapraszam Was na live związany z nowym - i to zupełnie nowym - wyzwaniem. Połączymy wszytsko co działo się do tej pory na moim profilu, czyli treningi, kobiece historie i wos. Będzie coś dla ciała, coś dla głowy i goście : kobiety-historie-petardy! Piszecie się na to? ———————————————————— #poznan #holiday #travelphotography #travelgram #instadaily #summer #swimming #yoga #nature #travel #instagood #photography #sun #photooftheday #fashion #picoftheday #beautiful #holiday #summertime #sunset #friends #vacation #summervibes #estate #art #photo #smile

Post udostępniony przez Dominika (@whitepointeshoes)


Kompletnie nie zważając na to, że wyzwanie już się skończyło, ja postanowiłam je podjąć. Endomenda miała dla mnie inne plany i postanowiła zesłać mi okres. Kiedyś nawet nie śmiałabym podnieść się z łóżka, a tym razem udało mi się zrobić cały trening Dominiki na tylną taśmę (możesz go znaleźć w zapisanych relacjach na jej profilu). Nawet udało mi się dotknąć podłogi dłońmi! Więc możesz być ze mnie dumna.  


Wychodzi więc na to, że da się żyć z endometriozą i normalnie funkcjonować. Oby każdy miesiąc taki był i tobie, jeśli też chorujesz, tego życzę. 


W poniedziałek mam wizytę u ginekolożki. Zobaczymy, co dalej. Na razie bądźmy dobrej myśli. 


Jeśli masz jakieś pytanie, napisz je w komentarzu. Na pewno odpowiem. A tymczasem trzymaj się ciepło i do zobaczenia!


Zapraszam cię też na mojego instagrama, gdzie pojawiają się sobotnie stories na tematy, które możesz wybrać. Ogólnie jestem tam troszkę częściej niż tu :)