Kosmetyczne zapasy - batalia z kosmetykami



Od dość dawna interesuję się kosmetykami z dnia na dzień coraz bardziej. Lubię różne nowinki i rozwiązania w pielęgnacji i makijażu. Przez to ciągle kupuję coś nowego. Uzbierało mi się już dość sporo kosmetyków, ale tak naprawdę nie potrzebuję ich aż tyle. Rozpoczęłam więc około miesiąc emu kosmetyczną batalię. 


Rok temu chciałam kupić kosmetyków tyle, żeby rok nie kupować nic. Spodobały mi się pomysły na blogach, gdzie dziewczyny mają bardzo dużo kosmetyków do recenzowania, które dostały z różnych źródeł. Sama też przez chwilę chciałam mieć taki zapas. 

Dlaczego przez chwilę? Mój projekt dał radę przetrwać chyba 3 miesiące na 12. Potem znudziło mi się kupowanie na zapas. Rozpoczynałam kosmetyk, po czym go nie kończyłam, bo jeszcze tyle jest ich do wypróbowania. A potem stwierdziłam, że to bez sensu. Bo się psują. 


Dostaję wiele kosmetyków z nagród z Oriflame. Około 1/4 moich produktów pochodzi właśnie z nagród od firmy. Z jednej strony wcale ich nie potrzebuję. A z drugiej strony, skoro dostaję je za darmo, to dlaczego ich nie przyjąć? 


I tak właśnie nazbierało się naprawdę dużo kosmetyków. Gdy zaczynałam moją rebelię miałam dokładnie 122 sztuki. Liczę tu makijaż i pielęgnację. Perfum nie wliczam. Z nimi byłoby 126. Ale perfumy (3 z 4) używam długo i wiem, że sztuki które posiadam będą ze mną jeszcze dobre parę lat. 


Na czym polega moja walka z kosmetykami? Na ograniczeniu kupowania do minimum. Przestałam chodzić na zakupy do Rossmanna. przestałam odwiedzać drogerie. Przestałam kupować. Tak to miało wyglądać. A w praktyce jak wyszło? Praktycznie mi się to udało. Zrobiłam jeden impulsywny zakup. Przez miesiąc. To raczej niewiele. Dziś zrobiłam większe zakupy - uzupełniłam produkty, które mi się kończyły lub których wcale nie miałam. 



Drugim sposobem na ograniczenie liczby kosmetyków jest przejrzenie wszystkich dokładnie. Swego czasu dostałam sporo kredek do oczu. Szczerze? Używam z nich kilku, które sama kupiłam. Nie używam tych, które dostałam. Nie ją to moje kolory. Dlatego postanowiłam, że odłożę na bok kosmetyki, których nie używam, nie lubię, nie chcę. Zrobiło się ich całkiem sporo. Oddam trochę osobom, którym mogą się przydać. 



Kosmetyki drugiej szansy. Czyli cały pojemnik kolorówki. Są tam produkty, które były bardzo rzadko przeze mnie używane. Daję im jeszcze jedną szansę. Jeśli ich użyję - zostają. Jeśli nie - znajdą sobie nowy dom. Sporo zostało mi jeszcze do przejrzenia. 



Jakie kosmetyki kupuję? Bo kupuję wciąż. Jak już pisałam, kupuję to, co mi się kończy lub już skończyło. Ostatnio kupiłam płyn micelarny, eyeliner, balsam do ciała, peeling, pastę do zębów... Będą recenzje. Tylko chwilę ich poużywam :) 



Kupuję również na zapas. Co takiego? Podkład. Mam ulubiony, który świetnie się sprawdza na mojej cerze. Nie znalazłam lepszego i nie chcę już szukać. Na razie to mój ideał. Dlatego, gdy widzę, że jest na promocji - kupuję zapas. Aktualnie mam w posiadaniu odcień Porcelain - resztkę. Myślę, że w tym tygodniu się skończy. Mam też odcień Fair Nude, ale jest na razie za ciemny. Czeka na słońce. 



Na zapas kupuję też odżywki do włosów. Bez odżywki nie dam rady ich nawet rozczesać. Dlatego nie dopuszczam do sytuacji, że nie mam ani jednej. Aktualnie mam ich znów za dużo, ale powoli zapas się redukuje. 



Mam zamiar wkurzać u Zeznania z Pola Bitwy - czyli raz na miesiąc - jak było i jak jest teraz. A do tego szykuje się sporo recenzji perełek kosmetycznych. 

Jak wam się podoba taki pomysł? 

8 komentarzy:

  1. Ja ostatnio powyrzucałam i rozdałam kilka kosmetyków. W większości były to podkłady, które nie odpowiadały mojej cerze lub karnacji.
    Stety niestety, nie zarabiam, jestem na utrzymaniu rodziców, bo wciąż chodzę do szkoły, a kieszonkowe mam niewielkie także zawsze kupuję tylko sprawdzone lub polecane kosmetyki, których wiem, że będę używać :)

    http://niepoprawnymakijaz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również chodzę do szkoły ;) i nie dostaje kieszonkowego w ogóle. Sama muszę zarobić na swoje potrzeby

      Usuń
  2. ja mam chyba większe zapasy kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie miesięczne podsumowania mobiljzuja albo pomagają sie ogarnąć, wiec to zawsze dobry pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super post, też mam spory zapas kosmetyków, ale zawsze czegoś brakuje :P Moglabyś zdradzić o co chodzi z nagrodami z oriflame? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako konsultantka mam punktowane zamówienia i za różne progi punktowe są rózne nagrody :)

      Usuń

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger