Pomadka tradycyjna, pomadki w kredce, pomadka w płynie | Golden Rose


Pomadki Golden Rose są wszystkim znane i bardzo lubiane w blogosferze i na youtube. Jako pierwszą, już dawno zakupiłam tradycyjną, wysuwaną pomadkę matową. Potem kupiłam dwie kredki. Na sam koniec skusiłam się na pomadkę w płynie. Nie wszystkie okazały się tak dobre... 



Pomadki Velvet Matte to chyba jedne z pierwszych rozsławionych pomadek Golden Rose. Moja się kończy, zostało jej tylko tyle, ile widać na zdjęciu. Używam jej półtora, albo dwa i pół roku. Szczerze, nie pamiętam. Wiem tylko, że niedługo (za jakieś pół roku, haha) się skończy. 

Mam odcień nr 27. Jest to nudziak, który dobrze współgra z kolorem moich ust. Nie jest zbyt różowy. Wydaje się dość ciemny, ale na moich ustach jest jasnym kolorem. Kryje od razu dokładnie. Pozostawia nie całkiem matowe wykończenie, które bardzo mi się podoba. 

Jestem zadowolona z jakości, ceny, koloru, krycia. Trwałość jest odpowiednia - nie ściera się jakoś widocznie, nie robi plam. Ładnie się zmywa płynem micelarnym.

Na samym dole są swatche pomadek. Ta jest jako pierwsza od lewej.


Matowe kredki do ust to mój drugi zakup. Uległam pozytywnym opiniom. Zakupiłam dwa odcienie. Ten to numer 13. Jest to nudziak z nutą różu. Widocznie różni się od poprzednika na ustach. Na swatchach (drugi od lewej) są one bardzo podobne. 

Trwałość tej pomadki jest bardzo dobra. Nie schodzi widocznie, nie robi plam, ściera się bardzo równo. Nie wysusza ust, ale na przesuszone lepiej ich nie używać. Nie są to pomadki nawilżające (zarówno ta, jak ta wyżej i niżej). 

Cena niska, jakość wysoka. Dobrze się temperuje, ale wiem, że na koniec ciężko jej będzie używać ze względu na jej długość. Ogólnie kredki są dość grube, ale da się nimi ładnie, precyzyjnie rysować. Również da się je temperować w szpic. 


Druga kredka ma numer 02. Jest to najciemniejszy chyba kolor z dostępnych w ofercie Golden Rose. Jest to bordo, które ładnie wybiela zęby. Ją również da się łatwo i dobrze temperować. Precyzyjnie da się nią rysować, co jest szczególnie ważne przy takich kolorach. 

I teraz będzie różnica, która wyróżnia tę pomadkę na tle wszystkich, których kiedykolwiek używałam. Pomadka ta nie ściera się, nie schodzi, nie robi plam, nic. Cały dzień i nic. Można jeść, pić i nic się z nią nie dzieje! Wszystko byłoby fajne, gdyby nie fakt, że... ciężko ją w ogóle zmyć! Jeśli szukacie pomadki, która przetrwa cały dzień i noc - macie tu idealną. Dała radę na imprezie od 16 po południu do później nocy. A ja bardzo lubię jeść :)


Płynna pomadka Perfect Shine to pomadka z pacanką (wiem, pacynką), którą nakładamy produkt na ustach. Nie jest to matowa pomadka. Nie jest błyszcząca. Hmm... Można powiedzieć, że tworzy taflę, która po prostu odbija światło. Nada się dobrze do suchych ust, ze względu na to, że jest mokra i nie zastyga. 

A teraz powiem, dlaczego nie nada się do niczego. Raczej. Kolor ma bardzo ładny. Na ręce jest świetny. Ale wiadomo, usta nie są idealnie gładkie jak pupa niemowlaka. Pomadka zbiera się w załamaniach, ściera, wygląda bardzo brzydko. Próbowałam kilka razy i zawsze ten sam efekt. Nawet na nawilżone i zadbane usta nie działa tak, jak powinna. 


Lubicie pomadki Golden Rose? Które polecacie?

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam pomadki GR mam tę w kredce i tradycyjną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam pomadki Velvet Matte i bardzo lubię do nich wracać :) Teraz przymierzam się do zakupu tej bordowej w kredce, przepiękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja to uwielbiam pomadki golden rose :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię pomadki Golden Rose, ale czuję niedosyt w ich gamie kolorystycznej, nie ma tego czego szukam :) Jakość jest super, więc teraz czekam na rozszerzenie gamy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie mogliby mieć więcej kolorów ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger