Koci punkt widzenia: ZAAWANSOWANY PORADNIK NA TEMAT WYPROWADZANIA KOTA NA SPACER (dla ludzi i Kotów bardzo opornych)


Ha! Pewnie myśleliście, że na pokładzie znów zawitał Kot. Nie tym razem. Pan Sierść jest ostatnio tak leniwy, że tylko leży cały dzień na parapecie i ogląda ptaszki na dworze. Czasem coś tam się odezwie, ale to też niewiele. Ma bardzo bujne życie towarzyskie - rozmawia z psami. Dlatego na bloga nie ma na razie czasu. Sami rozumiecie, taka sławna, uwielbiana postać ma bardzo ciężkie życie. Już i tak musi spać mniej niż 20 godzin dziennie... 


Mimo swego całego lenistwa Kociołek lubi chodzić na spacery. W okrojonej wersji można by napisać, że przychodzi, zakładam mu szelki i patatajamy po dworze. Później grzecznie osikuje drzewko i wraca do domu. W praktyce jednak wcale nie jest tak pięknie... 


ZAAWANSOWANY PORADNIK NA TEMAT WYPROWADZANIA KOTA NA SPACER
(dla ludzi i Kotów bardzo opornych)

  1. Kot sygnalizuje, że bardzo chce wyjść na dwór. Objawia się to poprzez stanie pod drzwiami, skakanie na klamkę, miałczenie, drapanie, szczekanie i fruwanie po domu z napuszonym ogonem. Kot nie zwraca wtedy uwagi na ograniczenia prędkości w salonie i zakaz wyprzedzania w kuchni. Nie zauważa także ustąpienia pierwszeństwa w łazience. Zdarza się także, że Kot zapomina do jakiego gatunku należy i warczy oraz szczeka pod drzwiami. To jest oznaka tego, że naprawdę musi wyjść na dwór. 
  2. Przyszedł czas na to, że zauważasz w końcu potrzebę swojego Kota. Wiesz już, że chce on iść na dwór. Jeśli pogoda temu sprzyja - przygotowujesz się. Wyciągasz szelki dla Kota oraz smycz. Kot to zauważa, uspokaja się. Zakładasz buty, kurtkę (lub bez kurtki). Kot w tym czasie spokojnie się oddala. 
  3. Zaczynasz gonić Kota, no bo przecież skurczybyk chciał iść na dwór. O nie! Chciałeś iść na dwór, to teraz będziesz tam szedł! Myślisz tak sobie. Przy okazji właśnie sobie przypomniałeś, że wlazłeś do domu w butach, które są całe od piachu - dzień wcześniej chodziłeś po błocie i nie wyczyściłeś ich. Czeka się odkurzanie. 
  4. Kot przypomina sobie, że chciał iść na dwór. Wraca pod drzwi i miałczy. Łapiesz go i próbujesz założyć szelki, ale jakoś Kot wcale tego nie chce. Krzyczysz na niego, a on na ciebie. Tak, pełni złości, w końcu dopinacie swego. Tobie udało się zapiąć szelki i smycz. Kotu udało się doprowadzić ciebie do wykrwawienia. Rany cięte są na czasie. 
  5. Udało się! Brak ofiar w cywilach. Są tylko poszkodowani, ale na szczęście przeżyją. Udało się i w końcu wychodzicie na dwór. Kot na początku stawia łapki powoli. Chce się na wszystko napatrzyć. Ale spokojnie, właśnie zaczyna przyspieszać, a ty wraz z nim. Biegniesz. Nagle Kot staje w miejscu, potykasz się o niego i uderzasz w najbliższy mur. Będziesz musiał wytłumaczyć sąsiadowi, dlaczego obijasz się o jego dom. Ale to jeszcze nie czas. Kot już idzie dalej. 
  6. Nie, Kot wcale nie próbuje cię zabić. Wiem, że własnie o tym pomyślałeś. Nie, spokojnie, on tylko się znęca. Jeszcze potrzebuje cię żywego, ale musisz znać swoje miejsce. 
  7. Właśnie zauważył trawę. Biegnie do niej z całą swoją siłą. A potem z całą zawziętością (tak w ogóle, to ktoś wie, jak tyle siły, zawziętości i wściekłości mieści się w tak małym Kocie?) gryzie trawę. A ty już wiesz, że czeka cię sprzątanie jego wypocin o trzeciej w nocy. 
  8. Ciągniesz go lekko, żeby iść dalej, ale zamiast tego Kot kładzie się i zamyka oczy. Stawiasz go z powrotem, ale on jakoś nie jest zainteresowany twoją wizją spaceru. Zauważa, że obok jest ziemia. Czysta, czarna ziemia. Więc, jeszcze zanim zdążysz go złapać - nurkuje w niej, ociera się i przewraca z boku na bok. Wiesz już, że czeka cię pranie Kota. (Tutaj poradnik na tema mycia Kota.)
  9. Chcesz iść z nim dalej, ale on nagle zaczyna się o ciebie ocierać. Nie wiesz za bardzo o co mu chodzi, więc chcesz iść już do domu. Kot to ogarnia i grzecznie patataja na swoje podwórko. Jeszcze tylko przywitał się z psem i jest w domu. Tam, grzecznie daje się rozebrać i idzie do kuwety. (Naprawdę nie mógł osikać drzewa?) 
  10. Gdy kończy, wraca pod drzwi i zaczyna miałczeć. Zabawa właśnie się rozpoczęła na nowo :) 

A jak tam wasze Koty? 

6 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie wyprowadzałam kotka na spacer i nie wiem jak to jest :P :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Super napisane. Kota nie mam, ale uważam, że są mega śmieszne ;)
    Pochodzę że wsi więc nigdy nie widziałam, żeby ktoś wychodził z kotem, raczej zawsze biegły same.
    www.dobrastronamedalu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja raczej go sama nie puszczę. Jeżdżą tu auta, a jak ktoś go rozjedzie to nie będzie ciekawie :(

      Usuń
  3. Jeden z moich kotów dawał się wyprowadzać na smyczy, ale nałapał pcheł, więc teraz siedzi głównie w domu, czasami na balkonie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój miał i pchły i kleszcza ale jakoś z tym żyje :) szkoda kociambrów trochę

      Usuń

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger