Dawka kultury, kwiaty i koty | tygodnik



Dzisiejszy tygodnik, który piszę o godzinie jedenastej w niedzielę, będąc wciąż w piżamie i z włosami w nieładzie, wykorzystam poniekąd do podsumowania kwartału. Troszkę się pozmieniało, troszkę się podziało. Lekki post na niedziele do poczytania. Zapraszam dalej. 
W tym kwartale przeczytałam szesnaście książek, co daje ponad jedną tygodniowo. Jak widzieliście na moim Instagramie, najgrubsza książka miała ponad 700 stron. Ale były też i takie cieniutkie.

Pośród tych książek znalazło się siedem lektur szkolnych, z których z czystym sumieniem mogę polecić na pewno "Dżumę", "Inny świat" i "Zdążyć przed Panem Bogiem". Jestem osobą, która w życiu nie przeczytała tylko jeden szkolnej lektury i był to "Hobbit". Nie przepadam za tą serią. 

Reszta książek to: dwa poradniki na temat biznesu ("Pełna MOC życia" oraz "Bądź liderem, albo odejdź"), siedem powieści (w tym historyczne, nad którymi się rozpływam, szczególnie jeśli chodzi o średniowieczną Anglię "Pieśń królowej", horror Kinga "Cmętarz dla zwieżąt", kilka powieści obyczajowych). 

Aktualnie czytam drugą część "Pieśni królowej" Elizabeth Chadwick i podoba mi się równie bardzo. W kolejce czeka jeszcze 8 książek. Nie mam już lektur do czytania, bo obowiązkowe przeczytałam i większość nieobowiązkowych już też. Jakie były wasze ulubione lektury szkolne? U mnie "Mistrz i Małgorzata". Zakochałam się całym sercem w tej powieści. 

Ale nie samymi książkami człowiek żyje. 

Tofi i jego ulubiona pozycja do spania :)

A więc, obejrzałam... tam ta ra ram, tam ta ra ram... aż! dwa filmy. Przez trzy miesiące. Jak na mnie - to w summie całkiem sporo. Była to bajka Fernando, która, jak każda bajka, dała sporo do myślenia. Oraz film "Czarna Pantera", który był dobry, ale nie porwał mnie szczególnie. Może to dlatego, że to raczej nie moja tematyka. Ale oglądało się go przyjemnie. 

Seriale. No i tu poszalałam i obejrzałam ich więcej, niż przez resztę życia (ostatnie 20 lat). Po pierwsze "Lucyfer". Jestem na bieżąco. Czekam na nowy odcinek. Fajny serial, ze świetnym humorem połączonym z kryminalnymi zagadkami. Dlaczego nikt nie wierzy Lucyferowi, że jest prawdziwym diabłem? 

Skończyłam oglądać "Tudorów" i wiem, że ten serial, to moja miłość. Historię króla Henryka VIII znam na pamięć, ale ten serial pokazał wszystko jeszcze raz. Nie jest to serial dla młodych widzów, bo scen łóżkowych jest sporo. Ale uwaga! Wciąga!

"13 powodów". O tym serialu był głośno. Obejrzałam. Byłam w szoku. Zajął mi jakieś 4 dni. Wstrząsający, pomysłowy i brutalny. Nie ma nic ukrytego. Wszystko jest pokazane bez większej cenzury. Nie dla każdego. 

"Opowieść podręcznej". Utopia. Piękny świat, w którym kobiety zostały zwolnione z obowiązków pracowniczych, udziału w społeczeństwie. Teraz mogą się zająć swoim przeznaczeniem: rodzeniem dzieci. Płodne kobiety to surogatki bogatych mężczyzn, których żony są bezpłodne. Pełen paranoi, zadziwiający i szokujący serial. Uwaga, w Polsce może kiedyś też tak będzie... 

"Stranger Things" troszkę pooglądałam. Przyjemny, ale nie wciągający szczególnie. "Outlander" - na razie obejrzałam jeden odcinek, ale dam mu jeszcze szansę. 


Ostatnio wróciłam też do robienia własnoręcznie różnych rzeczy. I tak zrobiłam tulipany, zajączki, organizer na kosmetyki. Wciągnęło mnie też organizowanie wszystkiego i wyzwanie z wyrzucaniem zbędnych rzeczy. Na razie lista jest krótka, ale mam nadzieję, że znacznie się wydłuży. 

W sumie to jeszcze nie pokazałam wam mieszkania. Mam nadzieję, że w końcu mi się to uda, bo myślę, że ciekawi was, jak urządziłam wnętrze. Postaram się to zrobić w najbliższym czasie. 

Fifi, która myśli, że naprawdę jest księżniczką Fifolindą :) 

A jeśli chodzi o Kota, to mam pomysł na post, ale jeszcze chwilę musicie poczekać. Wiem, że ostatnio rzadko tu jest, ale widuję go raz w tygodniu. A teraz jeszcze pojedzie na wakacje, to już w ogóle długo nie będę go widzieć. Ale wciąż kocham całym sercem, a on ignoruje mnie już mniej, gdy go odwiedzam :) 

Jeśli chodzi o inne nowości, to pracuję własnie nad nowym Bullet Journalem i jego też będę chciała wam pokazać. Miesiąc mam już opracowany, parę wyzwań zaznaczonych. Muszę troszkę przerysować z poprzedniego, bo nie chcę trzymać dwóch notesów. Także w całości wam go niedługo pokarzę. 

Od Ani (mojej ulubionej blogerki od dłuższego czasu) podejrzałam sobie wyzwanie 1000 nowych rzeczy. Na razie zrobiłam je bardziej realne - 100. Mam już jedną na liście, ale jeszcze trochę i się uzbiera więcej. W sumie, to gdyby tak przemyśleć, to te małe nowe rzeczy też są nowymi. Cóż... muszę uzupełnić listę. 

Kwiecień zapowiada się ciężko, bo kończę powtórki do matury, psychicznie przygotowuję się do pracy z ludźmi oraz wciąż tresuję koty. Potrafią już dawać łapę. A Fifi w szelkach wyszła już na dwór. Tofi jeszcze bardzo się boi. Nad tym też popracujemy. 

A dziś jeszcze pojeżdżę po rodzinie. Odwiedzimy brata mojego P. Ma dziś poważne urodziny, na które wybrał sobie torcik. 4 lata to bardzo dorosły wiek, pamiętajcie o tym. 

A jak wam lecą święta? A cały ten rok? 

30 komentarzy:

  1. Masz gdzieś tę listę 1000 nowych rzeczy? 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Lucyfer - jeden z lepszych seriali, jakie ostatnio oglądałam :) Spokojnych świąt życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kiepsko wspominam czytanie lektur. Podobały mi się z nich chyba tylko "Mały Książę" i "Kamienie na szaniec". Na szczęście, dość szybko nauczyłam się, żeby nie tracić czasu na czytanie czegoś, co mnie nie kręci - wolałam ten czas poświęcić na książki, które czytało mi się dobrze, choćby i na "Harry'ego Pottera". Życie jest za krótkie na czytanie z przymusu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Małego Księcia" w moim życiu omawialiśmy w szkole 3 razy. Miałam go już serdecznie dosć. Harrego przeczytałam 2-3 razy (nie pamiętam teraz) - całą serię ;)

      Usuń
  4. Z lektur szkolnych najbardziej utkwiła mi w głowie "Granica", cięzki klimat, jednak bardzo wymowna książka. "Mistrz i Małgorzata" jest też super :) Pozdrawiam i Wesołych Świtąt życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Granica" do mnie akurat nie przemówiła ;)

      Usuń
  5. Ja bardzo rzadko czytałam lektury od liceum. Jakoś się nie wyrabiałam, denerwował mnie przymus, wyznaczony termin i w ogóle. Teraz wracam do niektórych z nich i w sumie się cieszę, że się wtedy nie spinałam na siłę.
    ,,Lucyfer" podobno serio dobry serial. Rzadko oglądam seriale, wolę filmy, ale możliwe, że kiedyś się za ten zabiorę :)

    http://www.karina.stankowicz.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej czytać dla siebie. Ja tylko z lektur mam słabe oceny, bo nie skupiam się na tym, co wymagane, tylko na tym, co mi się podoba ;)

      Usuń
  6. Bardzo produktywnie spędziłaś ten czas. Życzę Ci powodzenia na maturze.

    OdpowiedzUsuń
  7. przesłodkie masz te kociaki:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten serial sama chcę oglądnąć, słyszałam o nim dużo dobrego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wooo. Ja ostatnio coraz mniej czasu odnajduje na książki i aż mi głupio. A mam już na półce dwie które mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja się właśnie przymierzam do przeczytania Hobbita :)
    Sporo przeczytałaś książek, ja dopiero nadrabiam zaległości w książkach.
    O bardzo Nas ciekawi Twoje mieszkanko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie czytałam książki, lubię czytać tylko jakoś czasu brak :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na ostatnim zdjęciu w pierwszej sekundzie nie zauważyłam kotka. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Elizabeth Chadwick, ale w planach są uwzględnione. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z lektur pamiętam najlepiej nad niemnem :P ale generalnie wolałam zawsze inne książki :P a lucyfera właśnie też zaczełam oglądać

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!

Copyright © 2014 Koci punkt widzenia , Blogger