niedziela, 17 czerwca 2018

Koci punkt widzenia: krótki poradnik, jak tresować kota (przygotuj się na najgorsze!)


Każdy wie, że da się wytresować psa. Nie ma z tym dużego problemu. A co z kotem? Koty są naprawdę inteligentne. Zdolne, mądre i... trochę leniwe. Dlatego tresura kotów to zupełnie inna bajka. Jak wiemy, koty wolą podążać własnymi ścieżkami. Poradnik o tresurze kota może przydać się każdemu kociarzowi. 


1. Czas. Na początek najważniejsze. Zaplanuj sobie jakieś dwie godziny dziennie na tresurę kota. Dlaczego aż tyle? Na początek znajdź kota. Minęło jakieś 10 minut. Potem przekonaj kota do tego, że wcale nie chce spać, tylko uczyć się nowych rzeczy. Zajmie ci to bardzo dużo czasu. Ostatecznie przez 3 minuty może zajmie się tresurą a reszt czasu spędzisz sam na sam ze swoimi problemami. 

2. Asortyment. Nie myśl, że kot da się tresować za darmo. Przygotuj jego ulubione przysmaki (u nas ciasteczka Dreamies). Najlepiej w ilości hurtowej. Nie żałuj kotu. Najwyżej weźmiesz pożyczkę na jedzenie dla siebie - pamiętaj, kot jest najważniejszy. 

3. Cierpliwość. Najlepiej dwa worki. Kot to nie pies. Wyjaśniliśmy sobie to na samym początku, ale wolę przypomnieć. Cierpliwość to pierwszy krok do sukcesu. Będziesz mógł cierpliwie siedzieć w samotności i liczyć na cud. 

4. Woda. Przygotuj sobie butelkę wody. Pięciolitrową. Na pewno zaschnie ci w gardle. Ciągłe proszenie kota, by jednak raz zrobił to, czego ty chcesz jest męczące. Do tego powtarzanie, że no proszę, tylko raz - po około pięciuset razach na pewno będziesz musiał się napić. 

5. Komendy. Jak mówić do kota? Czule. Koteczku kochany, rozważ mą prośbę i dopomóż szalonej matce w jej niedoli. Podaj łapkę raz, szanowny panie i władco. Nie krzycz na kota. Nie próbuj mu wmówić, że to ty rządzisz, o dobrze wiemy, że nie. Proś, ukorz się przez koteczkiem. 

6. Opatrunki. Koteczek, w przypływie natchnienia ruszy się, ale nie po to, by wykonać polecenie, a po to, by zjeść przysmak znajdujący się s twoich palcach. Nie zdziw się, jeśli przy tym odgryzie ci je. Spokojnie opatrz rany i dalej błagaj koteczka na kolanach. 

7. Miłość. Kochasz swojego koteczka? Chcesz dla niego jak najlepiej? Nie męcz go w takim razie ciągłymi prośbami i błaganiami, by ten jeden raz podał łapę. On tego nie zrobi i będzie się z ciebie śmiał. Pamiętaj, że go kochasz. Ciągle sobie to powtarzaj. 

8. A gdy się uda... jest szansa, że koteczek zlituje się nad tobą i przez te trzy minuty zaszczyci cię swoją obecnością. Wtedy stosuj się do powyższych punktów, ale także do tego. Pokaż kotu przysmaczek. Jeśli jesteś pewna, że kot wie o jego istnieniu i w oczach jego widać, że ma wielką ochotę pożreć ciebie z tym przysmaczkiem: powiedz komendę (np. daj łapkę) i sam weź tę łapkę. Daj przysmak. Powtórz kilka razy. Potem zacznij próbować pokazywać przysmak i tylko wydawać komendy. Jest szansa, że kotek załapie szybko i jeszcze za pierwszym razem będzie dawał łapkę na komendę. Jest jednak szansa, że się znudzi...

9. Chusteczki. Jeśli kotek się znudzi, wypnie na ciebie i doskonale będziesz wiedział, że nic z tego, wypłacz się spokojnie. Nie martw się, kot i tak ma cię gdzieś za te tortury. Najadł się przysmakami - więcej mu do szczęścia nie trzeba. A ty połóż się na podłodze, zwiń w kulkę i płacz nad swą nieudolnością...

10. Nie rezygnuj. Próbuj. Codziennie, co dwa dni, co jakiś czas. Żyj marzeniami. Pamiętaj, nadzieja ostatnia umiera. Jest szansa, że kiedyś się uda!



Ps. Moje koteczki dają łapę, ale wiele czasu na to poświęciliśmy. Toffi potrafi także przynieść opakowanie przysmaków w zębach, gdy chce je dostać. Fifi przychodzi do mnie, gdy poklepię łóżko. Na razie się uczymy, ale parę rzeczy te mądre stworzenia już załapały. 

A wy tresujecie koteczki? Co potrafią robić? 

23 komentarze:

  1. ech,ale sobie miejsce znalazł do leżenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój Felek bez tresury chodzi przy nodze, nie wiem, jak to zrobiliśmy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, pawie jak "Jak wytresować smoka" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam koty, ale chyba nie chciałabym mieć własnego:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś mi się jednak wydaje, że prędzej kot wytresuje właściciela niż właściciel kota ;))))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie masz słodkie koty :) A kota to chyba nie da się wytresowac - kot ma swój charakterek, swoje widzi mi się xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój kot raczej wytresował mnie xD Jest tak rozpieszczona, że już nie mam złudzeń, że się czegoś nauczy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kot w takim razie coś osiągnął w swoim życiu :D

      Usuń
  8. Jak w końcu namówię męża na kota, to skorzystam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, te koteczki! Mój za żadne skarby by się nie dał wytresować :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak cierpliwość to główny klucz do sukcesu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha 😂 Moje koty już dawno wytresowały mnie 😁😁😁

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!