piątek, 3 sierpnia 2018

Kot w czasie upału


Miau! Ale gorąco! Chyba ze sto stopni jest. A trzydzieści pięć to na pewno! Nie da się wytrzymać. Można się z tego gorąca rozpłynąć. A do tego to futro! Kłaki grzeją dodatkowo. Ale piękne futerko. Śliczne. Zadbane. Kochane. Milusie. To Lato chce dobić kota. To ono. Nie lśniące futerko. Jak sobie radzimy w czasie upałów? Oprowadzimy was. 


FIFI

Odkąd zaczęło się to całe Lato, mam ochotę się go pozbyć. Ale nie wiem, gdzie mieszka i jak to zrobić. Grzeje okropnie i nie daje ani chwili odpoczynku. Można się rozpłynąć jak te lody, które je Toffi (ciii... nie będę zdradzać więcej szczegółów). =

Gdzie spędzam Lato? W łazience. To najchłodniejsze miejsce w domu. Człowieki nie otwierają mocno okien, żebyśmy nie uciekli. Dlatego jest gorąco. Lubię leżeć w łazience koło wodopoju. Mama postawiła nam tam miskę z wodą, bo do kuchni jest za daleko. Chodzimy tam tylko jeść. Ale po picie... jest zdecydowanie za daleko. Woda zawsze była w ostatniej misce. W tej trzeciej, obok drugiej. Ale za daleko. Za daleko...

Gdy nie leżę na podłodze, śpię w umywalce lub pod prysznicem. Tam jest fajnie, bo mama jak myje ręce, to odkręca wodę i ona cała leci na mnie. Lubię być mokra. Wtedy jest fajniej. Ale bardzo szybko wysycham, więc leżę w tej umywalce i czekam na kolejną dostawę wody. 

Czasem tata namoczy nas pod prysznicem, wtedy jest chłodno. Albo psika nas wodą, ale ja mu się nie daję. Lubię wodę, ale nie będzie myślał, że rządzi w tym domu i może sobie robić to, co mu się podoba. 

W upały lubię też się bawić, ale tylko chwilę, bo bardzo szybko mi się robi zbyt gorąco. Wtedy leżę tam, gdzie padnę i sapię sobie z językiem na wierzchu. Mama zawsze mówi, że powinnam się wtedy iść napić... ale co ona się zna? 


TOFFI

Ciężko znoszę upały. Przeważnie wtedy idę na piętro i kładę się pod kołderką. Ona tak przyjemnie grzeje. Mogę tam spać cały dzień. Mama się ze mnie śmieje, bo ona prawie naga po domu lata, a ja śpię pod kołderką. No cóż. 

Tata wymyślił sposób, żeby nas schłodzić. Włożył do lodówki wodę i wyciągnął. Położyć obok mnie. Fajne to było. Zimna butelka. Ale już za chwilę była mokra. Dotykała mnie... WODA! AAAA!!! Precz z tym. Nie lubię wody. Nie lubię moczenia. Nie lubię pryskania. Mokre futro jest okropne! ZABRAĆ MI TO STĄD!

A jak radzę sobie z upałami? Czekam, aż mama wyjmie coś z lodówki i idę z nią jeść. Lubię lody, jogurty, warzywa, owoce. WSZYSTKO. Najbardziej lubię mięcho. Mama jest dziwna, bo nie je tego najlepszego, surowego. Ale zgodzę się na wszystko. Byle było zimne. 

Co z zabawą? Chwilę mogę się pobawić, ale najlepiej o czwartej rano, jak mama wstaje do pracy. Wtedy nie jest tak gorąco. Można chwilę pobiegać, ale potem lepiej odpoczywać. 


A jak wy sobie radzicie w upały?

6 komentarzy:

  1. Mój psiak ma tak jak toffi cały dzień prawie pod kołderką ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak na wszelki wypadek, trzeba trzymać ciepło :D

      Usuń
  2. Słodziaki <3 Moje tak samo szukają chłodnego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy szuka chłodnego miejsca, zwierzaki też :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) jeśli ci się tu podoba - zostań na dłużej!